Zmiany liturgiczne pociągnęły za sobą bardzo niebezpieczne przesunięcie akcentu z Boga na człowieka. (...)
Liturgia, choć nakierowana przede wszystkim na Boga, nie może pomijać człowieka. Człowiek ma w niej swoje miejsce i to bardzo istotne. W pewnym sensie jest on współtwórcą liturgii, ustanawia bowiem pewne prawidła, reguły dla wspólnotowego oddawania czci Bogu.
Można rzec, że człowiek jest z natury swojej istotą liturgiczną I dlatego w dużym stopniu od liturgii zależy jaki jest stosunek człowieka do Boga. Nie chodzi więc o wyeliminowanie człowieka z liturgii (jest to niemożliwe, bowiem to człowiek oddaje hołd Bogu).
Nie chodzi również o marginesowanie roli człowieka czy wyjałowienie jego uczestnictwa w liturgii, chodzi o właściwe rozłożenie akcentów.
Inaczej rzecz biorąc liturgia musi być teocentryczna. Obecnie jednak coraz bardziej staje się antropocentryczna.
Ten antropocentryzm przejawia się szczególnie w liturgii Mszy św. Jest to pewien paradoks, bowiem ze wszystkich form oddawania czci Bogu (liturgicznych lub paraliturgicznych) msza święta na pierwszym miejscu powinna kierować myśli i uczucia człowieka jak najbardziej na Boga. Przyjrzyjmy się więc kilku antropocentrycznym akcentom przejawiającym się w celebracjach Mszy świętej.
Czytaj całość...