Search
Enter Keywords:
wtorek, 21 listopad 2017
STRONA TYTUŁOWA arrow RELIGIA arrow JSw BXVI - Stolica Apostolska arrow Czy Krzyż przeszkadza Eucharystii?
Czy Krzyż przeszkadza Eucharystii? PDF Drukuj
Napisał marost   
Ołtarz i kierunek modlitwy liturgicznej.
Z książki kard Ratzingera pt "Duch Liturgii"

Lecz jak ma się sprawa z ołtarzem? W jakim kierunku się zwracamy, modląc się w liturgii eucharystycznej?
(...)Istotną kwestią jest jednak wspólne zwrócenie się na Wschód w czasie Modlitwy eucharystycznej.
Nie chodzi tu o coś przypadkowego, lecz o rzecz zasadniczą. To nie spojrzenie na kapłana jest ważne, lecz wspólne spojrzenie na Chrystusa.
Nie chodzi tutaj o dialog, lecz o wspólną adorację, o wyjście naprzeciw Temu, który nadchodzi.
To nie zamknięty krąg odpowiada istocie wydarzenia, lecz wspólne wyruszenie w drogę, wyrażające się we wspólnym kierunku.
Przeciw tym poglądom, które prezentowałem także wcześniej, wielorakie zastrzeżenia wysunął Angelus Haussling.
(...) Kolejne zastrzeżenie Haussling sformułował następująco:

Jeśli kapłan i wierni spoglądają na siebie wzajemnie, to nie trzeba patrzeć na Wschód i w kierunku krzyża, gdyż właśnie w drugim człowieku można oglądać obraz Boga; zatem zwrócenie się do siebie twarzą wyznacza właściwy kierunek modlitwy.

Trudno mi uwierzyć, iż mój słynny recenzent traktował ten argument poważnie. Nie jest bowiem wcale rzeczą prostą dostrzec w człowieku obraz Boga. „Obraz Boga" nie jest w człowieku czymś, co można sfotografować lub dojrzeć okiem kamery. Oczywiście obraz ten da się zobaczyć, ale jedynie dzięki nowemu spojrzeniu wiary, Można go zobaczyć tak, jak można dostrzec w człowieku dobroć, uczciwość, wewnętrzną prawdę, pokorę, miłość - wszystko to, co upodabnia do Boga, W tym celu jednak trzeba nauczyć się owego nowego spojrzenia, a temu służy także Eucharystia.

Ważniejsze jest tu jednakże zastrzeżenie praktyczne. Czy mamy więc teraz wszystko na nowo przestawiać?
Nic nie jest przecież tak szkodliwe dla liturgii, jak właśnie ciągłe jej „robienie", nawet jeśli wydaje się, że chodzi tu o rzeczywistą odnowę.

Wyjście dostrzegam tu w sugestii Erika Petersona. Kierunek wschodni był łączony, jak już słyszeliśmy, ze „znakiem Syna Bożego", z krzyżem, z powtórnym przyjściem Chrystusa.
Tym samym Wschód był od początków związany ze znakiem krzyża.

Tam, gdzie wspólne zwrócenie się na Wschód nie jest możliwe, tam jako Wschód duchowy służyć może krzyż.

Powinien on stać na środku ołtarza oraz być punktem skupiającym wzrok kapłana i modlącego się zgromadzenia.

W ten sposób postępujemy zgodnie z dawnym wezwaniem do modlitwy, znajdującym się na progu Eucharystii: Conversi ad Dominum - zwróćcie się do Pana. Patrzymy zatem wspólnie na Tego, który reprezentuje nas przed Ojcem i zamyka nas w swoich ramionach, na Tego, który czyni nas żywą świątynią.

Do prawdziwie absurdalnych zjawisk ostatnich dziesięcioleci zaliczam fakt, że krzyż jest odstawiany na bok, aby nie zasłaniał kapłana.

Czy krzyż przeszkadza Eucharystii? Czy kapłan jest ważniejszy od Chrystusa?

Ten błąd należy naprawić możliwie jak najszybciej; da się to zrobić bez konieczności ponownych przebudowań.

Punktem odniesienia jest Pan. Jest On wschodzącym Słońcem historii. Można zatem wybrać krzyż przedstawiający Mękę, uobecniający Cierpiącego, który za nas pozwala przebić swój bok, z którego wypływa krew i woda - Eucharystia i chrzest, bądź też krzyż Chrystusa tryumfującego, który wyraża myśl o Powtórnym Przyjściu i na nie kieruje spojrzenie. Zawsze jest to bowiem „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8).
< Poprzedni   Następny >


Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.4 PL powered by MamboPL.com Team
0 queries executed