Prawdziwe oblicze islamu

Tyt. oryginału: "Le vrai visage de l'islam" 

(Autor M.Alcader) Tłum z franc -M.Ostrowski

 

Niedawno ukazala się i dalej cieszy się wielką popularnością ksiażka pt "Prawdziwe oblicze islamu". Jej autor, który islam i chrześcijaństwo zna z autopsji, z duża precyzją i jasnością przedstawia czym jest islam z punktu widzenia chrześcijańskiego, oraz przyczyny jego obecnej ekspansji.

 

W okresie ożywionych na Zachodzie dyskusji nt integracji Turcji z UE - jej roli "konia trojanskiego" dla islamu i w aspekcie gwałtownie rosnącej liczby imigrantów z Afryki Północnej  oraz coraz częściej wybuchających i coraz bardziej gwałtownych walk ulicznych  młodzieży pochodzenia "arabskiego" z policją francuską narasta w społeczeństwie zainteresowanie tą grupą narodowościową, która na pytanie o pochodzenie odpowiada: "jestem muzułmaninem".

Jeśli można mówic o ewentualnej jakiejś integracji Arabów ze społecznościa krajów zachodnich, to na pewno ich asymilacja z kulturą europejska jest juz  z obszaru abstrakcji.

 

Nie jest bowiem możliwe współistnienie tych dwóch cywilizacji mimo wielu zabiegów ze strony liberalnych oszołomów, budowniczych państwa światowego głoszących "otwarcie się na wszystko", przepaść pomiędzy nimi a rdzenna ludnością pogłębia się wzbudzając coraz wiekszy niepokój (by nie powiedzieć strach) u Francuzów.

Wspólnota islamska dąży, nie starając się nawet tego ukrywać do wyodrębnienia się jako islamska mniejszość (czyt.większość) narodowa.

Poczucie strachu rodzi oczywiście poczucie niechęci skierowanej również do sprawców takiego stanu rzeczy - do klasy rządzącej. Polityka globalizacji, liberalizacji wszystkiego co się da z jednej strony - totalna ignorancja potrzeby zachowania tożsamości narodowej - zachęty do życia rodzinnego i rozwoju demograficznego rdzennej ludności, przy przymrużaniu oka na poligamię i tzw łaczenie rodzin arabskich (ojciec z wszystkimi dziecmi tutaj a  żony - matki przybywają rotacyjnie - okresowo: jedna na raz) powoduje narastające w sile przekonanie, że coś się stanie - coś stać się musi, bowiem trzymany jest "kierunek biegu historii narodu  "na mur", a prędkość wzrasta!!!!.

 

Kilka rozdziałów tej książki przetłumaczyłem i zachęcam do lektury.

 

Pochodzenie islamu, prawdziwa tożsamość muzułmanów.

 

Islam - religia, która od wieków stwarza światu niemało problemów. Klucz do zrozumienia jej agresywnego charakteru można odnaleźć w jej korzeniach.

Kim zatem byli "pierwsi muzułmanie"? - według wielu historyków religii byli nimi adepci jednej z herezji judeo-chrześcijańskich, które pojawiły się po śmierci Chrystusa - wraz z narodzeniem się Kościoła - w łonie ugrupowania "ebionitów".

 

Święty Hieronim  na początku V go wieku w korespondencji ze św Augustynem wspomina o tej chrześcijańskiej herezji - jej wyznawcach zwanych ebionitami lub nazarianami (w języku arabskim - "nasara"): "uważają się za żydów lub chrześcijan, ale nie są ani jednymi ani drugimi".

 

Inaczej mówiąc:

- Nie są żydami - ponieważ akceptują Mesjasza - Jezusa odrzuconego przez żydów,  praktykując jednak żydowskie zwyczaje i tradycję.

 - Nie są też chrześcijanami mimo, że uznają Chrystusa jako Mesjasza jednak odrzucają jego boskość, twierdząc że był zwykłym prorokiem.

 

Judaizm oficjalny, który odrzucił chrześcijańskie Objawienie do tego stopnia, że skazał Jezusa na śmierć krzyżową oczywiście nie mógł uznać żadnego z ugrupowań, dla których Chrystus był bądź Mesjaszem, bądź prorokiem.

 

Swiadczą o tym prześladowania żydów, którzy po Zmartwychwstaniu Chrystusa stali się chrześcijanami.

Do dnia dzisiejszego Judaizm oficjalny przestrzegając skrupulatnie wszystkie reguły żydowskie odrzuca systematycznie każdą grupę religijną , której duchowość odnosi się do Jezusa.

 

Ebionici zatem odrzuceni byli w takim samym stopniu przez żydów jak i przez chrześcijan:

- przez żydów ponieważ uznawali Jezusa jako Mesjasza,

- przez chrześcijan ponieważ nie uznawali Jego boskości. 

 

Z tych względów ruch ten własną tożsamość budował na fundamencie sprzeciwu wobec tych, którzy go odrzucali.

 

Nie były to oczywiście jedyne grupy dysydenckie pierwszych wieków naszej ery - było ich wiele, jednakże dominowały wśród nich tylko dwie znaczące tendencje:

- duchowa lub inaczej nazywana  tendencją "gnostyczną" oraz

- tendencja "podbojowa" nazywana "mesjanistyczną". 

 

Pierwsza skupiała herezje charakteryzujące się ideologią typu spirytualistycznego, poszukującego Boga zasadniczo w duchowości - zdeformowanej lub fałszywej bądź nasyconej koncepcjami pochodnymi gnozy.

 

Druga tendencja obejmowała herezje o ideologiach zawierających "element siły" dążące do ustanowienia "królestwa Bożego" na ziemi z użyciem przemocy, podbojów, lub wprost przygotować poprzez akcje zbrojne ponowne przybycie Mesjasza.

 

Liczni historycy religii zgodni są w poglądzie, że islam pochodzi od jednego z ugrupowań o tendencjach mesjanistycznych - w szczególności od ebionitów.   

 

Ideologia mesjańska

 

        Słowo mesjanizm pochodzi od hebrajskiego słowa Meshiah (Mesjasz) i oznacza "oint", "konsekrowany" przez Boga i od czasów proroków Starego Testamentu określa kogoś wyjątkowego posłanego przez Boga a oczekiwanego przez naród żydowski. Chrześcijanie oczekiwanego Mesjasza rozpoznali w Jezusie Chrystusie.

 

"Mesjanizm" wyraża także ideę oczekiwania przybycia Mesjasza w chwale. Żydzi nie uznali Jezusa, ciągle oczekując nadejścia Mesjasza uważają że będzie ono jedyne i decydujące o ustanowieniu królestwa Bożego na ziemi. Każdy chrześcijanin, podobnie , zgodnie z tym co głosi Kościół oczekuje ponownego przyjścia Chrystusa w chwale i Jego Królestwa - tak jak to zapowiedział:

 (Jan, 14,18) "Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was." 

Albo: (Dz.Ap.1,2) "...Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba".

Każdy chrześcijanin, po dzień dzisiejszy z nadzieją oczekuje tej Paruzji o czym przypominaja słowa Anamnezy podczas Mszy sw:

"... i oczekujemy twego przyjścia w chwale".

 

Niestety, pojęcie oczekiwania Królestwa Bożego i Chrystusa zostało przekształcone w pewnych grupach sekciarskich - np ebionitów tak, aby stanowiło podstawę do podbojów, do usprawiedliwienia wojen, które nazywano "wojnami świętymi", jako że ich celem rzekomo miało być ustanowienie "w imię Boże" nowej ery pokoju na świecie! Paradoks, który stał się częścią składową ideologii totalitarnych: "ustanawiać pokój za pomocą wojny".

 

 Tak, jak wiele herezji judeo-chrześcijańskich ebionizm (lub nazareizm) był zatem nacechowany  rozgorzałym mesjanismem a dokładniej - pseudomesjanizmem za którym kryła się ideologia podbojów i "świętych wojen" , sprzeczna z nauczaniem Chrystusa.

Istotnie, Chrystus przyrzekł uczniom swój powrót w chwale i ustanowienie Królestwa pokoju, nigdy jednak nie zwracał się do kogokolwiek o sprowadzanie jego Królestwa na ziemię za pomocą sił zbrojnych; jedynym "orężem" którego zalecał była zawsze modlitwa. Czyż nie udzielił surowej reprymendy św. Piotrowi który z mieczem w ręku usiłował bronić swojego Mistrza ?.

 

Tymczasem ebionici uważając się za powołanych do "ułatwienia",  Chrystusowi jego ponownego przyjścia podjęli kilka działań militarnych, które miały umożliwić zajęcie Jerozolimy i rekonstrukcję świątyni.

Istotnie, odbudowa świątyni, jak podają Pisma będzie znakiem przyjścia Królestwa Bożego - stąd idea mesjanistów: zdobyć Jerozolimę, odbudować światynię - by przyspieszając bieg historii spowodować wcześniejsze przyjście Mesjasza,  móc oglądać  go schodzącego cudownie na ziemię i chwalebne ustanowienie jego Królestwa niebieskiego.

 

Badania historyczne wykazują, że pierwsze podboje krajów wokół Jerozolimy: w 634r a następnie w roku 638 samego miasta przez kalifa Omara, dokonane były przez Arabów kierowanych przez grupy mesjanistów z Medyny w Arabii, żydowskiego pochodzenia wywodzących się spośród ebionitów. Nazywali siebie "Mouhadjiroun" (wygnańcy; nazwa "muzułmanie"  pojawiła się dopiero w połowie XVII w) i występowali zawsze w imię jakiegoś - bliżej nie określonego messianizmu. 

 

Ta dysydencka grupa ebionitów zakładała swoje istnienie na tak długo dopóki nie zostanie ustanowione Królestwo niebieskie i jeśli będzie trzeba - z użyciem siły. Oczywiście taka wizja ustanawiania Królestwa pokoju zaprzeczała jego pokojowemu charakterowi - gwałt może rodzić tylko gwałt. Zatem była to wizja przybycia Mesjasza w Chwale zdeformowana i zgoła fundamentalistyczna. Niemniej jest to wciąż ten sam procesus, którego odnajdujemy do dziś w islamie.

 

Islam, na wzór ebionitów nigdy nie zmienił swojego wrogiego nastawienia wobec judaizmu i chrześcijaństwa.

Odrzuca judaizm za nie przyjęcie mesjańskiej misji Jezusa jako Mesjasza,  chrześcijaństwo zaś za wyznawaje jego boskości. Ponadto odrzuca jednocześnie obydwa dodatkowo za to, że nie przyjęły Mahometa jako proroka!

Islam uważa siebie jako prawdziwego spadkobiercę Abrahama - bardziej autentycznego spadkobiercę od żydów i chrześcijan, gdyż uznaje Mesjasza - potomka Abrahama, którego ci pierwsi odrzucili, a w odniesieniu do chrześcijan - islam, tak jak Abraham wyznaje "jednoosobowość" Boga.

Z tych właśnie względów: "podwójnego dziedzictwa" po Abrahamie i wiary przodków (ebionitów), muzułmanie czują się powołani do misji ustanowienia prawdziwego królestwa Bożego na ziemi, by w ten sposób zadośćuczynić Bogu za ten podwójny dług sprawiedliwości mu wyrządzony.

 

W odróżnieniu od innych, licznych herezji judeo-chrześcijańskich, w szczególności spirytualistów, którzy do  judaizmu i chrześcijaństwa nie manifestowali wrogości a jedynie tylko dystans, ebionici o tendencji podobojowej przyjmowali w stosunku do nich pozycję napastliwą.

To właśnie ugrupowanie przyjmując w drugiej połowie VII wieku nazwę "islam", do dnia dzisiejszego trwa w opozycji w stosunku do żydów i chrześcijan.  

 

Przedwieczny(?) koran i jego nauczanie

        Słowo koran w języku arabskim oznacza "lektura", "recytowanie".  Wg teorii muzułmańskiej, koran przedstawiony był Mahometowi bezpośrednio przez allaha w postaci księgi "kitab" a następnie z jego treścią we fragmentach zapoznawał proroka anioł Gabriel ( ten sam, który wcześniej zwiastował Maryi...dop tłum.). Dlatego też koran uważany jest przez muzułmanów jako "słowo objawione", "słowo samego Boga" a zatem quasi przedwieczne. Kwestia "objawienia" jest zatem w "sercu" islamu, bowiem muzułmanin opiera swoją wiarę całkowicie na "objawionym" charakterze koranu.

W każdym razie, taka jest teoria, którą niewzruszenie podtrzymuje islam.

Tylko, czy można przyjąć tezę "przedwiecznego",  "niestworzonego"  koranu zesłanego z nieba?

...czy koran rzeczywiście wnosi na tyle nowe elementy, by go uważać za nowe objawienie?

 

Źródła biblijne

        Odwołania do Biblii są w koranie liczne: do Księgi Mądrości (psalmy, przypowieści, itp.), do reguł starotestamentowych (dotyczących pokarmów, ubioru, rytuałów, reguł  religijnych itp.), proroków (Mojżesza, Eliasza, Zachariasza, itp.), patriarchów (Abrachama, Izaaka i Jakuba), którzy żyli prawie dwa tysiące lat przed Chrystusem, czyli około trzech tysięcy lat przed Mahometem i zaistnieniem islamu!

Jeśli chodzi o Jezusa i jego Matkę Maryję (dla muzułmanów arabskich "Aissa" i "Myriam") cytowanych często w koranie, byli oni bardzo dobrze znanymi postaciami w okresie "narodzin" islamu, bowiem Środkowy Wschód był wówczas już schrystianizowany od czterech wieków.

Islam, by wyróżnić się od dwóch wielkich religii istniejących wówczas na Wschodzie: judaizmu i chrześcijaństwa,  by wykazać swoją wyższość, musiał głosić coś radykalnie nowego.

Analizując szczegółowo koran i całą tradycje muzułmańską nie sposób znaleźć coś naprawdę nowego.

Wprost przeciwnie: źródła te w sposób niezaprzeczalny ukazują swoje pochodzenie biblijne, tak neo jak i wetero-testamentowe.

Tradycje o korzeniach judeo-chrześcijańskich

1. Tradycje muzułmańskie o korzeniach żydowskich

 

Przepisy dotyczące żywienia np. zakaz spożywania mięsa wieprzowego lub z wielbłąda są typowo żydowskie i pochodzą  z biblii (III.11). Żaden inny naród poza żydowskim aż po obecne czasy nie stosował takich reguł.

Podobnie z obrzezaniem o którym niezliczoną ilość razy wspomina Tora (I.17,12; III. 12.3 itd.), praktykowane było tak w historii jak i dzisiejszych czasach (poza muzułmanami) wyłącznie przez żydów.

W krajach Maghrebu obrzęd obrzezania jest traktowany jako wielkie święto z muzyką , fotografowaniem, filmowaniem itp.

Rytualne ablucje, stosowane wyłącznie przez muzułmanów są tak samo rytuałami żydowskimi (II.40,30; III.14,9).

Głębokie pokłony muzułmanów podczas modlitw, egzaltujące ich gorliwość, zapożyczone są od tradycji hebrajskiej: w pięcioksięgu, patriarchowie Abraham, Izaak, również lud odpowiadający Mojżeszowi skłaniali się do samej ziemi by uwielbiać ich Boga. (I.24,26; II.4,31; V.9,18).

 

Wielkie postacie biblijne: patriarchowie i prorocy jak: Adam i Ewa, Noe, Abraham, Izaak, Jakub, Józef, Mojżesz, Eliasz i inni są również cytowani w koranie, jednakże teksty, które są z nimi związane są upiększone lub po prostu zdeformowane.

Chusta islamska czy zasłona jest taka sama jak żydowska o których tradycja biblijna donosi, że żydówki nosiły je w obecności osób spoza kręgów rodzinnych, (I. 24,65; 38,14).

Tradycja ta przeniosła się również do chrześcijaństwa i trwa do dzisiejszych czasów - mantyla (koronkowa chustka nakładana na głowę na czas uczestniczenia we mszy św. 

Muzułmańskie święta, oczywiście poza świętem narodzenia Mahometa zapożyczone są od tradycji żydowskiej - "święto barana" "id el kebir" (dzień w którym zabija się barana na pamiątką ofiarowania Izaaka) (I. 22); przy okazji: "dla potrzeb" islamu Izaaka przemianowano na Ismaela!

Liczne reguły i przepisy religijne muzułmanów pochodzą również od dawnych tradycji hebrajskich np. "loi du Talion" - prawo odwetu ("oko za oko, ząb za ząb"), o którym powszechnie wiadomo, że pochodzi z tekstów biblijnych (III.24, 19-20). W koranie jest ono przytoczone w nie zmienionym brzmieniu (S. 5,45).

Lista praw, przepisów i tradycji muzułmańskich pochodzenia żydowskiego zawartych w koranie jest długa. Omawianie ich nie jest przedmiotem niniejszego opracowania, którego celem jest wykazanie dawnego charakteru reguł i tradycji muzułmańskich.

 

2. Tradycje muzułmańskie o korzeniach chrześcijańskich.

 

Jeśli chodzi o tradycje, które nie są typowo żydowskie, były one zaczerpnięte wprost z tradycji chrześcijańskiej, co tym bardziej świadczy o judeo-chrześcijańskim pochodzeniu islamu.

 

a)  Postacie z Nowego Testamentu cytowane są w koranie: Pan Jezus uważany jest za najwiekszego po Mahomecie proroka a Maryja jego Matka uznawana jako Dziewica. Dowodzi to, że biblia była znana i używana przez pierwszych muzułmanów! Zresztą, koran niezliczoną ilość razy odwołuje się do biblii; wiele z tych treści jest "dopasowanych" do potrzeb islamu.

 

b)  Oczekiwanie na przyjście Jezusa w Chwale pozostaje nadal żywą tradycją u muzyłmanów, tylko, że jest ono bladym odbiciem a wręcz karykaturą Nadziei chrześcijańskiej, która nie polega tak jak w islamie na ustanowieniu królestwa ziemskiego i materialistycznego, ale na oczekiwaniu Królestwa chwalebnego Chrystusa Zbawiciela. On, który nas uwolni definitywnie od śmierci i grzechu - w konsekwencji od wszelkich trudów i wszelkiego cierpienia. W islamie tą cnotę Nadziei zamieniono na mesjanizm polityczny, w rodzaj mitu o powrocie - Jezus ma "wylądować" na minarecie wielkiego meczetu w Damaszku...

 

c)  Różaniec muzułmański - czyż nie przypomina w sposób zadziwiający różańca chrześcijańskiego? - oczywiście nie ma przy nim krzyża. Nawet jeśli modlitwy na nim odmawiane różnią się zasadniczo (muzułmanie odmawiają na 99 paciorkach tyleż imion allaha) pochodzi on wybitnie od orientalnej tradycji chrześcijańskiej, w której różaniec składa się z 99 ziaren symbolizujących trzykrotny wiek Chrystusa, czyli 3 x 33 i jest używany do dnia dzisiejszego przez ortodoksyjnych mnichów i całą Tradycję wschodu.

 

 

Pięć filarów islamu  

 

1. Wyznanie wiary.

2. Modlitwa rytualna.

3. Jałmużna

4. Post (ramadan)

5. Pielgrzymka do Mekki

 

 Judeo-chrześcijańskie pochodzenie pięciu dogmatów (filarów) islamu ???.

 

 

Pierwszy filar: wyznanie wiary (po arabsku : "el chachada") , którego zasadniczym artykułem jest potwierdzenie "jedyności bożej" (zaprzeczenie Boga Trójjedynego dop.tłum) (po arabsku :"el wahid"). Dogmat ten wyznawany był od początków judaizmu przez Abrahama i stanowił i do dziś stanowi specyfikę religii żydowskiej - jej tożsamość. Mojżesz, tak jak i prorocy bronili z wielką gorliwością tej "jedyności Boga" w swoich kazaniach do wielbicieli niezliczonej ilości bogów i innych idoli (V. 6,4); itp.). Wiara chrześcijańska jako wypełnienie się Pisma nigdy nie porzuciła dogmatu  o Świętej Trójcy: "Jeden Bóg w trzech Osobach".

 

Drugi filar: modlitwa rytualna (po arabsku: "el salat"), czyli pięć modlitw, które muzułmanin musi odmówić każdego dnia. Ich rytm jest "kopią" pięciu modlitw wschodnich mnichów chrześcijańskich. Modlitwy te są praktykowane do dziś przez wiele wspólnot na Wschodzie i Zachodzie do których dołaczała się i wciąż dołącza ogromna liczba wiernych.            

 

Trzeci filar: jałmużna (po arabsku: "el zakat) - bardzo spokrewniona z jałmużną judeo-chrześcijańską , jest kontynuacją tradycji przodków, której ślady adnajdujemy na całej rozpiętości biblii.

Prorocy Starego Testamentu a potem sam Pan Jezus często "chłostali" zamożnych za to, że nie przychodzą z pomocą biednym, sierotom czy wdowom.  

 

Czwarty filar: post ramadanu (po arabsku "el ramadan") : zapożyczony jest od tradycji chrześcijańskiej - wielkiego postu. Okres postu przed "świetem zakończenia postu" (po arabsku "id el fitr"), przypomina post chrześcijański przed świetami Zmartwychwstania. Zwłaszcza, że słowo arabskie "ramad" znaczy "popiół", co z pewnością nie pozostaje bez związku ze "środą popielcową" - pierwszym dniem okresu postnego podczas którego Kościół zaprasza wiernych do refleksji nad marnością życia ziemskiego człowieka wg biblijnego wyrażenia:
"z prochu powstałeś - w proch się obrócisz" (I. 3,19).

 

Piąty filar: Pielgrzymka do Mekki (po arabsku: "el hajj")  - na wzór pielgrzymki do Jerozolimy - z odwiecznej tradycji żydowskiej (V. 12,14; IV. 1,6), oraz chrześcijańskiej pielgrzymki do grobu Chrystusa po jego śmierci na Golgocie. Miejsce to, co skąd inąd wiadomo miało wielkie znaczenie dla pierwszych ugrupowań judeochrześcijańskich - w szczególności ebionitów, którzy z pomocą arabów dokonali podboju tego terytorium po raz pierwszy w kilka zaledwie lat po uformowaniu się pierwszych grup muzułmańskich.

 

Podobnych przykładów moglibyśmy przytaczać tu wiele - powyższe wystarczająco dobitnie  wykazują, że nie ma takich tradycji w islamie (poza świętem narodzenia proroka Mahometa: "mouled"), które nie pochodziły by z innych źródeł niż judeo-chrześcijańskich.

 

System apologetycznie zmodyfikowany.

 

        Substrat (podłoże,"gleba") koraniczny pochodzi zatem zasadniczo od danych biblijnych.  Jego wersety i suraty są rezultatem powolnej i progresywnej twórczości nasyconej opozycją islamu już od jego początków wobec judeo chrześcijaństwa.

Jest oczywiste - widoczne w trakcie lektury koranu, że był on pisany etapami, jakby w odpowiedzi na stawiane zarzuty ze strony jego przeciwników: żydów i chrześcijan.

 

Trzeba sobie uświadomić, że koran nie jest niczym innym jak tylko apologetyką walki z jednej strony z doktryną chrześcijańską a z drugiej strony z opozycją żydów i chrześcijan wobec błędów islamu, o których będzie mowa w części doktrynalnej.

 

Zatem koran redagowany był etapami, przez sukcesywne dopisywanie jego części opracowywane w oparciu o substrat biblijny.

Jeśli oryginalne teksty pokrywają się (co potwierdza wielu współczesnych badaczy źródeł koranu) z lekcjonarzem liturgicznym używanym przez dysydenckie grupy judeo-chrześcijańskie pierwszych wieków, to deformacje i "przeróbki", które pojawiły się później miały na celu wyłącznie adaptacje do rodzącej się ideologii.

 

Substrat koraniczny uwydatnia zatem bardziej apologetykę - strukturalny system teologicznej obrony, niż teologię. Inaczej mówiąc - całość ukierunkowana jest bardziej na zwalczanie istniejących już teorii, niż na formowanie prawdziwej doktryny. Jest też dobrym przykładem systemu apologetycznego, bądź teologicznej walki i jednocześnie zapisem historii niesłabnącej opozycji wobec dwóch pozostałych wspólnot.

 

Liczne poprawki w koranie dokonane z wielką zręcznością wg wymagań tejże apologetyki, pociągają za sobą bardzo poważne deformacje w substracie biblijnym. 

Istnieją wersety skrajnie ze sobą sprzeczne oraz teksty biblijne z dziwacznymi zmianami:

Oto kilka przykładów:

- Myriam, siostra Mojżesza, staje się matką Jezusa!!! W tym "nie przeszkadza" dwunastowiekowa odległość czasowa pomiędzy okresów w jakich te postacie żyły.

- Tym, który uniknął śmierci jako ofiara na ołtarzu nie był Izaak (syn Sary) ale Izmael (syn Agar - niewolnicy Abrahama ) !

- Duch Święty staje się aniołem Gabrielem, który ukazuje się Mahometowi!

- Trzecią Osobą Trójcy nie jest  Duch Święty ale Maryja Dziewica!...

- To nie był Jezus, który zmarł na krzyżu, ale Judasz, albo Barabasz, albo sobowtór, którego "podstawiono" (w zależności od wersji) itd. itd.

 

Czytając koran, albo "zanurzając" się w Sunnę (tradycje muzułmańską) odkrywa się niezliczoną ilość nieprawdopodobnych opisów czerpanych ze źródeł biblijnych - źródeł zdeformowanych aby nadać im sens nowy. Prowadzi to adeptów (czyż nie jest to celem???) do głębokiej dezorientacji! 

 

Abraham: pierwszy muzułmanin.

        W tej totalnej mieszaninie pojęć, pod każdą "przeróbką" kryje się jedna i ta sama nić przewodnia.

Przeanalizujemy tu przykład najbardziej znany, który przybliży istotę islamu i jego cele.

Niech za przykład posłuży twierdzenie bardzo dziś rozpowszechnione wśród muzułmanów (a coraz bardziej wśród nie muzułmanów na Zachodzie) o ich etnicznym pochodzeniu od Ismaela.

Islam z racji swojego  monoteistycznego charakteru reklamuje się jako duchowo powiązany z Abrahamem -  z czym ewentualnie można się zgodzić..., chociaż Abraham prawdopodobnie nie miał tej samej koncepcji monoteizmu i jego "propozycji" dla świata co spadkobiercy.

Natomiast tym, że ze względu na związki z Abrahamem uważa się za "pioniera" posiadającego prawa wyłączności twierdząc, że Abraham uważałby siebie jako "pierwszego muzułmanina" islam przekroczył próg realizmu!

W tym punkcie - trzeba to podkreślić - islam swoje pragnienia utożsamia z rzeczywistością, bowiem przez swoją wiarę zamanifestowaną obrzezaniem Abraham jest przede wszystkim "pierwszym żydem".

Islam nie posiada ani wyłączności ani pierwotnego charakteru monoteizmu. To właśnie judaizm go wyznaje od ponad czterech tysięcy lat, czyli od prawie trzech tysięcy lat przed islamem!

 

Odwieczny anachronizm.

        Twierdzenie że Abraham był "pierwszym muzułmaninem" jest nie tylko przestarzałe ale świadczy o pewnego rodzaju "przebiegłości" islamu, który w zależności od potrzeb prezentuje swoje pochodzenie albo w kontekście duchowym albo czasowym.

Nie istnieją żadne przesłanki przemawiające za tym, że (jak twierdzi) pochodzi od Ismaela a zatem, że Abraham był pierwszym muzułmaninem.

Jakże byłoby to możliwe aby Ismael - patriarcha, który żył 2000 lat przed Chrystusem był przodkiem muzułmanów, podczas gdy historia islamu zaczyna się od VII wieku naszej ery?... Przestrzeń czasowa ponad 2500 letnia pozostaje pusta...

Ten notoryczny anachronizm wcale nikogo nie niepokoi - nawet muzułmańskich mędrców.

 

 Amalgamat arabsko- islamski przydaje się tutaj do "podwójnej gry": na zarzut, że muzułmanie istnieją od VIIw  można zawsze odpowiedzieć: "ale niezaprzeczalnie Arabowie są rasą bardzo starą, a więc jest możliwe, że pochodzą od Ismaela"...??? 

Rzecz miała się inaczej o czym świadzczy fakt, że liczne potomstwo przyrzeczone Hagar (służącej Saraj - żonie Abrama) (I, 16.10) poprzez Ismaela tak przed islamem jak i po nazywane było Ismaelitami.

Ten ismaelicki naród znany był zawsze jako zdecydowanie różniący się od Arabów i to do tego stopnia, że niejednokrotnie toczylii ze sobą walki.

Zresztą, jakim sposobem Ismael miałby mieć choć kroplę krwi arabskiej skoro po ojcu Abrahamie był Chaldejczykiem i Egipcjaninem po matce Hagar,  urodzony w Kanaan (I. 16,3), gdzie spędził całe swoje życie?...

Tak grubiański przekręt, bez żadnego podłoża historycznego utrwalił się dzięki ignorancji ale również przez zaciemnianie obrazu historycznego tak, by wprowadzić wiernych w system mityczny - wynik procesusu legendologicznego ignorując logikę!     

 

Ismael - syn adoptowany.

 

        Powoływanie się islamu na swoje etniczne pochodzenie od Ismaela - podtrzymywane przez dostojników jest czystą iluzją. Zachodzi pytanie: dlaczego za wszelką cenę utrzymuje się w niej muzułmanów ?, zważywszy na fakt, że koran naucza, że to właśnie Ismael a nie Izaak - jak podają źródła biblijne (I. 22,1-24), był przez Abrahama przeznaczony na ofiarę?

Przede wszystkim dlatego, że judaizm i chrześcijaństwo legitymują się pochodzeniem od Abrahama poprzez jego prawowitego syna Izaaka.

Otóż w części historycznej widzieliśmy, że islam traktuje te dwie religie jako przestarzałe i skazane przez Boga za odmowę tak przyjęcia przesłania mahometanskiego jak i samego proroka.

W tej sytuacji Bóg zdecydował odsunąć od siebie tych którzy okazali się niegodni  być jego narodem i "zaadoptował" inny naród.

Z tej to racji lud muzułmański uważa się za potomków Abrahama poprzez Ismaela - również  "syna adoptowanego". W ten oto sposób wspólnota muzułmańska "zaadoptowana" przez Boga oraz dzięki pochodzeniu od syna "adoptowanego" Ismaela stała się prawdziwym i nowym dziedzictwem Abrahama. 

 

Z innej zaś strony, by usprawiedliwić swoją "bojową" naturę islam musi jawić się jako poszkodowany, jako ofiara.

Dla muzułmanów najlepszym przykładem takiej ofiary jest właśnie Ismael.

Abraham bowiem (jak twierdzą muzułmanie) za sprawą swojej żony Saraj  odesłał służącą Hagar wraz ze synem Ismaelem. Dlatego ten ostatni postrzegany jest przez islam jako "dziecko odrzucone", "dziecko niekochane" , ofiara zazdrości kobiety: Saraj.

Ismael poniósł bezpośrednie konsekwencje tej zazdrości: został odrzucony przez Abrahama do tego stopnia, że gdyby nie boska interwencja stałby się niewinną ofiarą złożoną na ołtarzu przez własnego ojca. 

 

Muzułmanie : naród poszkodowany.

 

        Modyfikacja tekstu biblijnego jest tu ewidentna a interpretacja wprowadza tezę wyimaginowaną!

Tak jak już wspominaliśmy - przede wszystkim to Izaak a nie Ismael był składany w ofierze (I. 1-18) i to jedynie z miłości do Boga, a nie z powodu jakiejś zazdrości ze strony Abrahama.

Ismael zaś absolutnie nie był adoptowany przez Abrahama, ale był synem jego i służącej Hagar.

 

W sposób analogiczny tłumaczone są początki Islamu:

Mahomet, na skutek zazdrości ze strony braci żydów i chrześcijan, (tak jak Ismael z powodu zazdrości Saraj) jest postrzegany jako "odrzucony" i przez  nich ścigany (tak jak Ismael i jego matka Hagar z powodu Saraj), zmuszony był do ucieczki z Mekki (według tradycji muzułmańskiej...) gdzie jego nauka nie była przyjęta; znalazł schronienie w Medynie (jak Ismael musiał uciekać przed Saraj i ukryć się na pustyni) skąd poszedł na oczywiście "sprawiedliwy podbój".

Uzasadnienie koniecznosci podbojów wobec owczesnych Arabów z Medyny, tak jak aktów djihad muzułmanom dzisiejszych czasów ma ta sama naturę: "podejmowanie działań w imię sprawiedliwości" - jest to tylko zadośćuczynienie za krzywdę wyrządzoną prorokowi Mahometowi:  odrzucenie go przez tych, do których był posłany, by głosić nowe orędzie.

Muzułmanie od początków islamu uważają się za "naród odrzucony","nie kochany", tak jak Ismael: "syn odrzucony", nie kochany; oto pretekst aby narzucać siłą "mahometański message". W tym świetle wybór Ismaela na przodka muzułmanów wydaje się wyśmienity!.

Ten ofiarny aspekt islamu stanowi siłe napędową i jednoczącą muzułmanów w każdej akcji z użyciem przemocy.   

 

Od poprawki do poprawki

 

        Substrat koraniczny jest - jak to już wykazaliśmy - w wiekszej części złożony z elementów pochodzenia biblijnego, jednakże bardzo często zdeformowanych tak aby islam jawił się jako "religia nowa". W praktyce, przekonywanie chrześcijan lub judeo-chrześcijan o autentyczności "nowego objawienia" nie było dla pierwszych muzułmanów rzeczą łatwą a nawet często powodem konfliktów.

Opozycja teologiczna ze strony niektórych judeo-chrzescijan niezbyt skłonnych by uwierzyć w "nowinki" sprawiała, że teksty koranu bądź biblijne teksty składające się na lekcjonarz liturgiczny ulegały "poprawkom" i "readaptacjom".

Transformacje substratu biblijnego jeśli nawet okazywały się "użyteczne" i sprawiały, że fundamenty propagowanej ideologii stawały się bardziej solidne, to jednocześnie osłabiały spójność tekstów bazowych koranu, co było przedmiotem nowych opozycji i ostrej krytyki na które odpowiedzią były kolejne korekty.

 W końcu, w oczach "nawracanych" w szczególności judeo-chrześcijan obraz realiów biblijnych w zestawieniu z "zawartością" wiary,  stopniowo stawał się absurdem podobnie jak teksty, które przestały być zrozumiałe.

 

Siłą rzeczy, zatem, "poprawki w różne strony", adaptacje wszelkiego rodzaju, "dopasowania" do wszelkich okoliczności, sprawiły, że spójność tekstu, który  stosunkowo szybko  przybrał nazwę "Qor'ân" ("tekst przeczytany", "proklamowany", dziś nazywany "koranem") zmalała do minimum aż w końcu zaniknęła a on sam przestał być zrozumiały.

 

Allach: autor niezrozumiały

        Przeciwnicy islamu, nie ustawali w krytyce zarzucając islamowi liczne anomalie, wieloznaczność i niespójność tekstów koranu; trzeba było znaleźć "racje bytu" tej nie do określenia gmatwaniny!.

Wypracowany "argument szok" okazał się równie prosty co skuteczny: "Niedostępność boskiego języka"!...

 

Zgodnie z tą doktryną nierozumienie tekstów koranicznych jest rzeczą zupełnie normalną - tekst ten przekazał bezpośrednio  allach - byt najwyższy, nie do poznania, nie do zgłębienia i niedostępny. Zatem jego język nie może być zrozumiały, bowiem jest on do tego stopnia "boski", że zwykli śmiertelnicy pojąć go nie mogą... Krótko mówiąc: oto tworzywo do zasilania teorii pewnych islamologów popadających w ekstaze wobec "muzułmańskich myślicieli" posługujących się do określenia allacha teologią negatywną.

 

Zachodzi zatem pytanie: czy wzorem wszystkich muzułmanów nie podejmując ryzyka podważania prawdziwości religii nie należałoby przyjąć że "nieprawdopodobieństwo" koranu jest rzeczywiście pozorne bo w istocie jest wytworem boskiej inteligencji, która wykracza poza granice naszego rozumowania?

Argument ostateczny i jedyny, którym posługuje się islam "przyparty do muru". Zresztą cóż innego mógłby wynaleźć by wyjaśnić zawiłości tekstu, który na skutek modyfikacji stał się po prostu hermetyczny?

 

Autentyczna falsyfikacja koranu.

        Istotnie, dawne wersje koranu zawierają wiele "wariantów" tekstów. Niektóre z nich są bardzo oddalone od jego współczesnych wersji!

Ostatni antyczny koran znaleziony w 1972 roku w jednym z meczetów w Syrii i będący obecnie przedmiotem badań, rażąco różni się od wersji aktualnych, co jest kolejnym dowodem dokonywanych w przeszłości poważnych zmian i transformacji.

 

Wiadomo dziś, że okresie pierwszej islamizacji proponowane nowe "adaptacje" napotykały na opór ze strony pewnych "zatwardziałych" grup wyznawców - dlatego wprowadzano je siła.

Pierwsze wersje koranu były po prostu niszczone przez kalifów i zastępowane nowymi - "lepiej odpowiadającymi" potrzebom politycznym...

Słynna totalna destrukcja pierwszych ksiąg koranu przez trzeciego kalifa Uthman'a, który w ten sposób narzucił wszystkim swoją własną "nową wersję" tłumaczy dobitnie w jaki sposób dokonywano ich falsyfikacji: za ukrywanie starej wersji groziła kara śmierci...

     Teza o falsyfikacji Biblii przez chrześcijan jakże często wysuwana przez muzułmanów, bez trudności mogłaby być odwrócona ku jej autorom.  "Prawdziwość" koranu bowiem odnosi się raczej do "prawdziwej falsyfikacji tego pisma". Ostatecznie nie jest pozbawiona sensu następująca kwestia:

 

" Ze wszystkich sfałszowanych koranów, która z wersji jest najbardziej autentyczna, tzn najbardziej autentycznie sfałszowana?..."  

 

Ukryć przeszłość islamu

 

        Ilość poprawek dokonanych  w koranie przez pierwszych kalifów była ogromna. Ich liczbą historia islamu nigdy się nie zajmowała. 

Wprowadzanie zmian polegało na wymianie ksiąg i paleniu poprzednich wersji - jeśli nie całych bibliotek.

W ten sposób zniszczona była słynna antyczna biblioteka w Aleksandrii na rozkaz kalifa Omar'a.

O ilości spalonych wówczas ksiąg świadczą zapisy: "posłużyły one jako opał dla czterech tysięcy miejskich łaźni podczas sześciu miesięcy". Skarb w postaci świadectw źródeł kultur i religii antycznych "poszedł z dymem" w ciągu kilku tygodni... Ich brak odczuwalny jest do dziś, bowiem wiedza na temat początków islamu z tego powodu jest stosunkowo niewielka. Taki był zresztą cel - chodziło o rozpowszechnienie tezy o "objawieniu nowym" , którego głoszenie "przypadło" Mahometowi.

 

Inaczej - gdyby okazało się, że "objawienie" miało polegać na kontynuacji antycznej herezji, nie zawierałoby ono zatem niczego  "nowego" -  nie byłoby to żadne "objawienie".

Gdyby natomiast wyszło na jaw, że "nowe objawienie" ma korzenie judeo-chrześcijańskie, objawienie nie miałoby absolutnie charakteru "nowości", tak jak nie byłoby w nim nic  "objawionego"...

 

Oto co powiedział historyk religii i dziennikarz M.Markovitch, (cf. książka Mme Annie Laurent "Vivre avec islam?")  podczas pewnego wykładu w Paryżu, wygłoszonego  dla audytorium złożonego ze specjalistów w tej dziedzinie:

 

"Zatajenie "ludzkich" źródeł koranu, tzn biblijnych, jest dla islamu nakazem. Bez tego, islam nie mógłby głosić że jest depozytorem "nowego, boskiego objawienia !".

 

Isnad'y "à la łańcuch transmisyjny"

 

        Czy można w poszukiwaniu autentyczności islamu "wesprzeć" się na hadiths (zapisy słów i czynów Mahometa lub jego następców)?

Księga hadiths jest częścią składową tradycji muzułmańskiej zwanej Sunna, jest dla nich bardzo ważna gdyż wraz z koranem stanowi  elementy bazowe charia (prawa islamskiego) i dlatego są one  "nierozłączne".  Wg tradycji muzułmańskiej zawiera  słowa "proroka" Mahometa i jego następców zebrane i zapisane przez  ich uczniów.

Jest to zbiór ogromny a autentyczność zapisanych tam aktów czy słów absolutnie nie jest poparta żadnym dowodem naukowym lecz "świadectwami" osób z danej epoki, których z kolei istnienia nikt poświadczyć nie może!

Każdy hadiths posiada "certyfikat" w postaci "łańcucha transmisyjnego" (po arabsku "isnâd") w rodzaju:

 

"wiadomo o tym dzięki Farouk'owi, który otrzymał tą wiedzę od Rachid'a, który dowiedział się od Mourad'a, któremu przekazał Moustafa, który usłyszał z ust Ahmeda o tym co mu powiedział ben Ali, który wiedział od Bechir'a, wuja Youssef'a, któremu to właśnie prorok Mahomet powiedział, że..."

 

Oczywiście, w islamie wierzy się że każda z osób tego łańcucha "realnie" istniała i każda z nich "rzeczywiście" otrzymała "prawdziwy" przekaz "proroka"...

Nie ma jak tylko cudzysłowia - przypuszczenia czysto hipotetyczne!

Absolutnie nie jest możliwe w większości przypadków  udowodnienie istnienia chociażby tylko jednego "ogniwa" takiego łańcucha! (...)