Z przemówienia papieża Benedykta XVI do kardynałów, biskupów i pracowników Kurii Rzymskiej w dniu 22 XII 2005Fragment przemówienia dotyczący Soboru Watykańskiego II."... dlaczego recepcja Soboru w wielu częściach Kościoła dokonywała się do tej pory z tak wielkim trudem? Otóż wszystko zależy od właściwej interpretacji Soboru lub też — jak powiedzielibyśmy dzisiaj — od jego prawidłowej hermeneutyki, od właściwego klucza do zrozumienia i wprowadzania w życie jego postanowień" |
|
|
Z jednej
strony istnieje interpretacja, którą nazwałbym «hermeneutyką nieciągłości i
zerwania z przeszłością»;
nierzadko zyskiwała ona sympatie środków przekazu, a także części współczesnej teologii |
Z drugiej
strony istnieje «hermeneutyka reformy», odnowy
zachowującego ciągłość jedynego
podmiotu-Kościoła, który dał nam Pan; ten podmiot w miarę
upływu czasu rośnie i
rozwija się, zawsze jednak pozostaje tym samym, jedynym podmiotem
— Ludem Bożym
w drodze.
|
|
Przeciwieństwem
hermeneutyki nieciągłości jest hermeneutyka reformy, przedstawiona
najpierw przez
papieża Jana XXIII w przemówieniu na otwarcie Soboru 11
października 1962 r., a
następnie przez papieża Pawła VI w przemówieniu zamykającym
Sobór, 7 grudnia
1965 r. |
| "Paweł VI
w przemówieniu zamykającym Sobór wskazał też na
inny jeszcze konkretny powód,
dla którego hermeneutyka nieciągłości może się wydawać
przekonująca. W ramach
wielkiej dyskusji nad człowiekiem, charakterystycznej dla
współczesnej epoki,
Sobór musiał poświęcić szczególną uwagę
zagadnieniu antropologii. Musiał podjąć
refleksję nad relacją między Kościołem i jego wiarą z jednej strony a
człowiekiem i współczesnym światem z drugiej (tamże, s. 1066
n.). Problem staje
się jeszcze lepiej zrozumiały, jeśli zamiast ogólnikowego
terminu «współczesny
świat» użyjemy innego, ściślejszego: "Sobór miał
określić w nowy sposób relację
między Kościołem a epoką nowożytną. " "Także w naszej epoce Kościół pozostaje «znakiem sprzeciwu» (Łk 2, 34) — nie bez przyczyny kard. Karol Wojtyła — później Papież Jan Paweł II — nadał taki tytuł naukom rekolekcyjnym, które głosił w 1976 r. dla papieża Pawła VI i Kurii Rzymskiej. Zamierzeniem Soboru nie mogło być zniesienie tego sprzeciwu Ewangelii wobec zagrożeń, jakie stwarza człowiek, i wobec jego błędów. Bez wątpienia natomiast jego intencją było usunięcie sprzeciwów błędnych bądź niepotrzebnych, aby ukazać naszemu światu wymogi Ewangelii w całej jej wielkości i czystości. Krok, jaki Sobór uczynił w stronę epoki nowożytnej, określany w sposób dość nieprecyzyjny jako «otwarcie się na świat», odnosi się w ostatecznym rozrachunku do odwiecznego problemu relacji między wiarą a rozumem, który powraca wciąż w nowych postaciach." |
|