Miłosierdzie Boże wg Novus Ordo


W jaki sposób orientacja nowego rytu mszy św (NOM) miała i nadal ma wpływ na pojmowanie Miłosierdzia Bożego w opozycji do rytu klasycznego?

Nowy ryt jest rytem który wyraźnie został stworzony aby „nowe osiągnięcia SWII wprowadzić w umysł ludzki” (bp A.Bugnini – główny autor NOM). A więc ten ekumenizm, to pojęcie o wolności a przede wszystkim takie pojęcie o człowieku.

Jeśli patrzymy na tradycyjny ryt mszy św. w opozycji do nowego, to widzimy – oczywiście w uproszczeniu - przede wszystkim, ze Bóg jest wszystkim – wszystko jest skierowane ku Bogu, człowiek jako taki nie jest interesujący... Nie chodzi tu o urządzanie jakiejś uczty, zgromadzenia przy ognisku - wspólne śpiewy w grupach, podczas wspólnej modlitwy, śpiewie przy stole, mające na celu... aby dokonało się - "gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w moje imię tam jestem pośród nich." Tutaj – Tradyjna msza święta jest ofiarą Chrystusa. Msza święta jest miłosierdziem Bożym w akcji.

Tradycyjna msza św od początku do końca powtarza wszystkie elementy Bożego Miłosierdzia.

- Podkreśla, z jednej strony jakim nędznikiem, nicością jest człowiek, jak strasznie obraził Pana Boga... co jest po prostu prawda.

Z drugiej strony, stopniowo pokazuje jaka jest wielkość Pana Boga i to właśnie przewija się podczas całej mszy, prawie w każdej modlitwie. Jeśli Kyrie Eleison jest podsumowaniem wołania o Boże zmiłowanie, litość, to Gloria pokazuje Bożą wielkość.

Bóg wielki objawia się przed nami przede wszystkim w swojej ofierze na krzyżu, którą odnawia na ołtarzu. To jest msza święta – jest ołtarz a nie stół, ołtarz jest ołtarzem ofiary, jest symbolem Chrystusa ukrzyżowanego. Chrystus odnawia, uobecnia tu cała swoją mękę, dzieło odkupienia - ofiara z siebie za nas (wielkie zastepstwo) – bierze na siebie grzechy swiata, aby Bozej sprawiedliwosci uczynic zadosc..

Nowy ryt inaczej patrzy na to – zmniejsza w sposób zasadniczy te wszystkie wzmianki o nicości człowieka - przeciwnie – przedstawia w pewnym sensie jego godność, przynosi bowiem Panu Bogu swój własny dorobek, swoje osiągnięcia.... „owoc rąk ludzkich” - jak jest w tekstach nowego offertorium...itd. Dlatego tez człowiek tutaj czuje się jako partner wobec Pana Boga, którego czci, którego widzi, ale postrzega przede wszystkim jako dobrotliwego ojca, który widzi nasza nędze, a my jesteśmy zgromadzeni jako tzw lud Boży aby razem obchodzić tajemnice Boże.

A wiec nowy ryt wyraźnie przesuwa akcent. Oddala się od idei: ze Bóg jest wszystkim - człowiek jest niczym, osłabia znaczenie wielkiego dzieła odkupienia – które ma człowieka oczyścić i prowadzić wertykalnie - coraz bardziej, coraz bliżej do Nieba; dzięki niemu człowiek ma perspektywę osiągnięcia niesamowitego celu - szczytu swego życia – stać się świętym, osiągnąć świętość Pana Boga. Tymczasem tak oczyszczony z grzechów powraca do dalszego życia przestrzegając Bożych przykazań.

Novus Ordo Misae podkreśla raczej wszystkie ludzkie sprawy – człowiek nie czuje się w tej absolutnej zależności od Pana Boga. Tylko w niewielkim stopniu porusza tajemnice istoty Odkupienia w której mieści się śmierć Pana Jezusa, pomija ratowanie człowieka od odwiecznego potępienia i w końcu jego dołączenie się do grona Świętych.

Tak wiec nowa msza dokonała kolosalnego, radykalnego przejścia od starego, tradycyjnego pojmowania Bożego Miłosierdzia do nowego, które mieści się już tylko w horyzontalnej wizji. Horyzontalne spojrzenie, które nie widzi jak tylko innych ludzi.

I dlatego Novus Ordo tak mocno podkreśla np w tzw Modlitwie Powszechnej konieczność ulżenia bliźniemu, kochać bliźniego, aby modlić się za tych biednych , za tamtych biednych o pokój na świecie, o same niewątpliwie dobre lecz w sumie drugorzędne potrzeby.

(Z katechez u FSSPX)