Search
Enter Keywords:
wtorek, 06 grudzień 2016
STRONA TYTUŁOWA
STRONA TYTUŁOWA
Tajemnica popularności Jana Pawła II PDF Drukuj
Religia - Kościół Kat. po reformie
Tajemnica popularności Jana Pawła II

 Image Prawowierni katolicy zadają pytanie, czy jego pontyfikat należy uznać za sukces?.
Wydaje się, że Jan Paweł II zachował naiwną wiarę lat 60. w dialog ekumeniczny, niezależnie od tego, jak bardzo okazał się on bezowocny.
Choroby, które wyniszczają Kościół od czasu II Soboru Watykańskiego (którego był on entuzjastycznym uczestnikiem) nie zostały uleczone - w dalszym ciągu mamy do czynienia z kryzysem liturgicznym, spadkiem uczestnictwa we Mszy św., degradacją katolickiej edukacji, wygłaszającymi heterodoksyjne opinie biskupami i heretyckimi teologami.

Za jego pontyfikatu wybuchł też jeden z najgorszych skandali w historii Kościoła - ujawniono, że księża homoseksualiści molestowali nieletnich chłopców.
Jest to naturalny skutek dominacji homoseksualistów w amerykańskich (i prawdopodobnie nie tylko amerykańskich) seminariach, która narastała od lat 60., już przed pontyfikatem Jana Pawła II, wydaje się jednak, że nie miał on pojęcia, iż zjawisko to trwa nadal, i nie mógł uwierzyć w fakty, o których mu donoszono.
Wszystko to nie wydaje najlepszego świadectwa o jego rządach

Czytaj całość...
Islam nie jest nowa religia PDF Drukuj
Religia - Islam - Kościół Katolicki
 Islam nie jest nową religią
Jean Alcader.
 Image Koran prawie na wszystkich stronach mówi o żydach i chrześcijanach – niby nie ma żadnych związków, a tu taki zbieg okoliczności - mówi w niezwykłej rozmowie islamolog arabskiego pochodzenia Jean Alcader.

 Jean Alcader jest pochodzenia arabskiego i dobrze zna język arabski. Studiował m.in. w Papieskim Instytucie Islamologii w Kairze. Jest autorem wydanej w 2005 roku książki Pt. „Prawdziwe oblicze islamu”.
We wstępie do książki pisze m.in.: „chciałbym zwrócić się do moich braci muzułmanów i zapewnić ich o moim szacunku wobec nich.
Mając osobiście pochodzenie arabskie z wielką przyjemnością spotykam się podczas wakacji z moją rodziną muzułmańską w Magrebie, jak również z moimi przyjaciółmi, którzy są muzułmanami.
Jednocześnie muszę powiedzieć, że od mojej młodości miałem ogromne szczęście poznać, poprzez autentyczne chrześcijańskie wychowanie, nieprzeniknioną miłość Chrystusa.

 Jeśli moje słowa wydają się mocne w stosunku do islamu, niech muzułmanie wiedzą, że nie pomniejsza to mojego szacunku w stosunku do nich. W rzeczywistości chodzi tutaj o ocenę idei, co jest moim obowiązkiem, a nie osób, którym należy się szacunek.
Jeśli każda osoba jest godna szacunku, jak naucza nas Nasz Pan, Jezus Chrystus, to również prawda musi być powiedziana, bo Jezus mówi, że prawda was wyzwoli” (J8, 32).

Czytaj całość...
R.Marchand - Islamizacja Europy PDF Drukuj
Religia - Islam - Kościół Katolicki
Wystąpienie René Marchand w Paryżu w dniu18.12.2010,
"Wojna wypowiedziana Europie"
podczas
Międzynarodowej Konferencji nt Islamizacji Europy.
http://www.defrancisation.com/rene-marchand-assises-islamisation-la-guerre-a-l-europe/
/Tłum. M.Ostrowski/
/René Marchand - Francuski dziennikarz R&TV i eseista, islamolog, specjalista od języków orientalnych, współpracownik La Nouvelle Revue d'Histoire.


Drodzy przyjaciele, drodzy towarzysze z Ruchu Oporu; Przeżywamy wielkie chwile, nieprawdaż?
 Muzułmanie wypowiadają wojnę Europie z zamiarem zajęcia terytorium i doprowadzenia do unicestwienia jej cywilizacji.
Rene Marchand
Nawet niesposob się temu dziwić - przecież islam to wojna. Od zarania, genetycznie, co wynika ze świętych tekstów, albo z życia tego, który jest dla muzułmanów "najpiękniejszym modelem" do naśladowania - jak go określa Koran. Przed czternastoma wiekami islam wypowiedział wojnę innym cywilizacjom, wojnę powszechną i po wszystkie czasy. Muzułmanie, którzy prowadzą z nami wojnę - wierni swojej tradycji wypełniają poprostu święta powinność. Są to pobożni ludzie, posłuszni prawu i dumni ze swojej przynależności. Nie jesteśmy w stanie ich przekonać by cokolwiek w swoich zapatrywaniach zmienili. Są autentycznie wierni wartościom które wyznają. Islam znaczy wojna, tak, pierwszymi których zaatakowały pierwsze oddziały Mahometa byli Rzymianie, Bizantyjczycy, Grecy i my - Europejczycy. Dziś, po latach życia nieco poza nawiasem, po latach kolonizacji, nacjonalizmów, które go skrajnie osłabiły, islam ożywił się, zyskał na sile i znów podjął wojnę przeciwko Europie. Na razie nie bułatem czy szablą, ale wojnę subwersywną, poprzez zaludnianie, podstęp, kłamstwo, kupowanie sprzymierzeńców i kolaborantów... posunięcia taktyczne, które sprawdziły się pod Medyna w VII wieku; praktyki legalne w islamie i zalecane - to co nazywa się w muzułmańskim języku: taqiyya. Ta kolejna ofensywa przeciwko Europie jest niezwykle groźna. Przede wszystkim jest groźna dlatego, że nasi rządzący, nasi posłowie, "elity" jak ich niesłusznie się nazywa, uparcie jej istnienie zaprzeczają, nie widza zatem jak się rozwija - rygorystycznie, regularnie według planu, pewnej strategii, doskonale zaadaptowana do sytuacji, do przeciwnika, do wybranych celów. Rezultaty osiągnięte przez islam w ostatnich kilku latach świadczą ewidentnie o skuteczności tej strategii. Przegraliśmy bitwę nawet nie zauważając że w niej uczestniczyliśmy Strategia islamu w walce z Europa układa się na trzech płaszczyznach:
Czytaj całość...
Przemówienie końcowe pap.Pawła VI PDF Drukuj
Religia - Kościół Kat. po Soborze Watykańskim II
Przemówienie końcowe papieża Pawła VI
podczas sesji plenarnej Soboru Watykańskiego II 7 grudnia 1965


Fragmenty. Tłum.z franc. Marian Ostrowski

"Kościół nie zboczył z drogi, ale zwrócił się ku człowiekowi. Ktoś, kto uważnie analizuje ukierunkowanie intencji Soboru na wartości ludzkie i doczesne, nie może zaprzeczyć, że motywy, które ten kierunek ukształtowały i wyniosły do rangi programu Soboru, wywodzą się z jego duszpasterskiego charakteru."
Czytaj całość...
Skad sie wzieli 'starsi bracia' PDF Drukuj
Religia - Kościół Kat. po Soborze Watykańskim II
(...)Przyjrzyjmy się wszakże bliżej papieskim słowom. Wiadomo, że sposób mówienia Jana Pawła II często obfitował w niejednoznaczności  i  że  odległa mu była scholastyczna klarowność;  
w   swej    niepewności papież opatrywał potem często własne   słowa   cudzysłowami czy nawet jakimiś usprawiedliwiającymi „słownymi podpórkami",  którymi  osłabiał  czy wręcz   kwestionował   pewne stwierdzenia  w   tym   samym momencie, w którym je wypowiadał.

O wyjątkowo wysokim stopniu   niepewności,   którą  papież czuł, gdy wygłaszał sentencję o „starszych braciach", świadczy to,   że  stosunkowo krótkie zdanie opatrzył zaraz dwiema swoistymi podpórkami,  mianowicie  wyrażeniami „in un certo modo" ('w pewnym sensie') oraz „si potrebbe dire" ('jeśli można tak powiedzieć; że tak powiem'); jego niepewność była ewidentnie tak wielka, że niebezpiecznie zbliżała się do przekonania, iż dopuszcza się czegoś niewłaściwego. Wszakże nie oparł się pokusie i coś go skłoniło do tego, że ostatecznie zdanie o „starszych braciach"  rzeczywiście  wypowiedział   trudno orzec, czy było to jego znane upodobanie do szokujących wystąpień, czy też inne, raczej polityczne powody; nie sposób przy tym nie zauważyć, że sentencja ta jest całkiem zgodna z o wiele szerszą „posoborową" praktyką, która zuchwale ignoruje tradycyjne nauczanie Kościoła o stosunku chrześcijaństwa do żydostwa.(...)
Czytaj całość...
35 lat temu, Biskup powiedzial: NIE! PDF Drukuj
Religia - Kościół Kat. po Soborze Watykańskim II
Deklaracja Abpa. Marcelego Lefebvre’a z 21 listopada 1974 r.

Image„Całym sercem i całą duszą należymy do Rzymu katolickiego, stróża wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnych do jej zachowania, do wiecznego Rzymu - nauczyciela mądrości i prawdy.
Natomiast odrzucamy i zawsze odrzucaliśmy przynależność  do Rzymu o tendencji neo-modernistycznej  i neo-protestanckiej, która wyraźnie zarysowała  się  podczas Soboru Watykańskiego II, a następnie we wszystkich reformach z niego wynikających.

Wszystkie te reformy przyczyniły się i wciąż mają bezpośredni wpływ na destrukcję Kościoła: niszczenie kapłaństwa, unicestwienie Najświętszej Ofiary i Sakramentów, na zanik życia zakonnego, na nauczanie naturalizmu i teilhardyzmu na uniwersytetach, seminariach, w katechizmach - nauczanie wywodzące się z liberalizmu i protestantyzmu wielokrotnie potępiane przez uroczyste magisterium Kościoła.    

Żadna władza, nawet najwyższa w hierarchii, nie może zmusić nas do porzucenia lub umniejszenia wiary katolickiej, jasno wyrażonej i głoszonej przez magisterium Kościoła od ponad dziewiętnastu stuleci. „Ale gdybyśmy my lub Anioł z Nieba głosił wam Ewangelie różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty” (Gal.1,osiem). Czyż nie to powtarza nam dzisiaj Ojciec Święty? A jeżeli w słowach lub czynach, albo też w aktach dykasteriów dałoby się dostrzec jakieś sprzeczności, to wybieramy wówczas to, czego zawsze nauczano i zamykamy uszy na niszczące Kościół nowinki.
Czytaj całość...
Wywiad Mgr Fellay dla APCOM PDF Drukuj
Religia - Tradycja Apostolska
Wywiad Mgr Fellay dla agencji APCOM
(Włoskie biuro agencji Associated Press) Menzingen,
31 lipca 2009.
Zrodlo
[Tłum. M.Ostrowski - francja]

ImageP : Dla bpa Williamson'a, Sobór Watykański II to zatruty owoc, który musi być wyrzucony na śmietnik, dla bpa Tissier de Mallerais, SWII powinien być anulowany, a według bpa Alfonso de Gallareta niewiele ze Soboru można uratować; Czy są podziały w łonie Bractwa Sw Piusa X? - jak zamierzacie je zlikwidować?. Watykan utrzymuje, że w FSSPX istnieją scysje.

O : Pozwolę sobie zauważyć, że również i na Watykanie jedności nie widzę. Problem w dzisiejszym Kościele nie powstał z naszego powodu. Natomiast my stanowimy problem dlatego, że otwarcie mówimy o kryzysie w Kościele. Poza tym, nawet jeśli nasze deklaracje wydawałyby się skrajne lub sprzeczne, nie ma wśród nas wewnętrznych podziałów. Na przykład jeśli chodzi o SWII możemy mówić, że prawie wszystko jest do wyrzucenia. Możemy też powiedzieć, że trzeba spróbować uratować w nim to co jest do uratowania. Ale nie musimy mówić wszyscy jednym głosem. SWII to mieszanka dobrego i złego. Papież przecież także, kiedy utrzymuje potrzebę hermeneutyki ciągłości, odrzuca Sobór interpretowany jako zerwanie ciągłości.
Czytaj całość...
Wywiad z ks. Karlem Stehlinem PDF Drukuj
Religia - Tradycja Apostolska
Wywiad z ks. Karlem Stehlinem
 przełożonym Bractwa św. Piusa X w Europie Środkowej i Wschodniej,

który ukazał się na stronie internetowej Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego..

ks StehlinM.B.: Kiedyś nie nazywało się Boga przyjacielem.

K.S.: Bo zaznaczony był wyraźnie respekt przed Panem Bogiem, który jest odwiecznym majestatem – komunia na klęcząco, wierni klękają często, kapłan ile razy... Adoracje, uwielbienia, mnóstwo wyrazów pobożności. To wszystko zostało zredukowane w nowym rycie zasadniczo, jeśli nie zupełnie w niektórych krajach czy miastach. Zamiast zwrócić się ku Panu Bogu, ludzie są zwróceni ku sobie. Kapłan patrzy na nich. Ołtarz zamiast być ołtarzem ofiarnym, stał się stołem. Wokół stołu się siedzi i robi ucztę. Cały aspekt poświęcenia, uświęcenia, nawrócenia jest zastąpiony przez humanizm, altruizm, budowanie lepszego świata.

M.B.: Podkreśla Ksiądz bardzo słowo „ofiara”.

K.S.: Wszystkie znane mi świadectwa ludzi, którzy chodzą na odnowioną mszę świętą są takie: modlę się, śpiewam, słucham co kapłan mówi. A gdzie świadomość, że to Ofiara Chrystusa? A komunia święta to co? – pytam wtedy. „A tak, tak oczywiście, przyjmuję komunię świętą, przyjmuję ciało Chrystusa, dziękuję mu” i tak dalej. Ale, że to ofiara Chrystusa – to mało znane, choć wszystko niby świetnie rozumieją, bo msza jest w języku narodowym.
Czytaj całość...
Objawienia Matki Boskiej w Quito PDF Drukuj
Religia - Tradycja Apostolska
Objawienie Najświętszej Maryi Panny w Quito

W kazaniu abp. Lefebvre, wygłoszonym z okazji święceń biskupich 30 czerwca 1988 roku, znajduje się następujący fragment:

Niedawno jeden z naszych kapłanów, przeor naszego przeoratu w Bogocie w Kolumbii przyniósł mi książkę o objawieniach Matki Bożej del Buen Suceso, której kościół znajduje się w Quito, w stolicy Ekwadoru; a jest to naprawdę wielki kościół.
Wkrótce po Soborze Trydenckim, a więc przed wieloma stuleciami, pewnej zakonnicy klasztoru w Quito objawiała się Najświętsza Maryja Dziewica, która do niej przemawiała. Objawienia te zostały zachowane na piśmie i uznane przez Rzym. Dlatego zbudowano Najświętszej Maryi Dziewicy z Quito wspaniały kościół, a historycy mówią na ten temat, co następuje:
kiedy figura Najświętszej Dziewicy była już prawie gotowa, a rzeźbiarz zamierzał stworzyć jej oblicze, stwierdził, że oblicze to w cudowny sposób było już gotowe.
Cudowna postać Najświętszej Maryi Dziewicy była tam przez wiernych Ekwadoru czczona z wielką pobożnością.
I ta Najświętsza Dziewica z Quito przepowiedziała owej zakonnicy wiele rzeczy mających się zdarzyć w XX wieku, a przy tym powiedziała wyraźnie: w XIX wieku i przez większą część XX wieku w Kościele świętym będą się coraz bardziej rozpowszechniały błędne nauki i pogrążą Kościół w katastrofalnej, absolutnie katastrofalnej sytuacji. Ani się obejrzymy, jak zanikną obyczaje, a wiara wygaśnie. I - wybaczcie, że kontynuuję teraz informację o tym objawieniu, ale mówi ono o pewnym prałacie, który zdecydowanie przeciwstawi się temu zalewowi apostazji, temu zalewowi bezbożności i zachowa kapłaństwo, kształcąc dobrych kapłanów. Możecie to interpretować, jak chcecie, ja tego nie zrobię. Ja w każdym razie byłem zaskoczony, kiedy przeczytałem te linijki, nie mogę zaprzeczyć.

Czytaj całość....
BXVI o fałszywej interpretacji soborowości PDF Drukuj
Ze świata - Wieści
Soborową definicję Kościoła przypomniał Papież, otwierając 27 maja wieczorem na Lateranie doroczny kongres diecezji rzymskiej.

ImageJest on poświęcony tematowi: „Przynależność do Kościoła i duszpasterska współodpowiedzialność”. Benedykt XVI zaznaczył, że kluczowymi pojęciami soborowej eklezjologii są Lud Boży i Ciało Chrystusa. Podkreślają one powszechność Kościoła i współodpowiedzialność wszystkich jego członków.
Papież zauważył jednak, że choć dokumenty soborowe dość obszernie wyjaśniają naturę Kościoła, ich interpretacja napotkała wiele trudności.
„Pewien nurt interpretacyjny, powołując się na ducha soborowego, chciał wprowadzić nieciągłość, czy wręcz przeciwstawność Kościoła przed i po Soborze, negując niekiedy obiektywne rozgraniczenie między posługą hierarchiczną i odpowiedzialnością świeckich w Kościele – mówił Papież. – W szczególności zaś pojęcie Ludu Bożego było przez niektórych interpretowane według kryteriów czysto socjologicznych, w sposób niemal wyłącznie horyzontalny, który wykluczał odniesienie wertykalne do Boga.

Poglądy te są w sposób oczywisty sprzeczne z literą i duchem Soboru, który nie chciał zerwania, innego Kościoła, lecz prawdziwej i głębokiej odnowy w ciągłości tego samego podmiotu, Kościoła, który wzrasta w czasie i rozwija się, pozostając jednak tym samym, jednym podmiotem pielgrzymującego Ludu Bożego.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że rozbudzone w ostatnich latach energie duchowe i duszpasterskie nie zawsze przyniosły oczekiwany wzrost i rozwój. Widać bowiem, że w niektórych wspólnotach kościelnych po okresie pełnym gorliwości i inicjatyw nastał czas osłabionego zaangażowania, znużenia, niekiedy niemal stagnacji, a także oporu i sprzeciwu względem soborowego nauczania, który przejawia się w różnych poglądach formułowanych w imię Soboru, lecz w rzeczywistości sprzecznych z jego duchem i literą”.

Benedykt XVI przyznał, że Kościół w Rzymie dość dobrze przyjął soborową eklezjologię, również dzięki zaangażowaniu jego poprzedników i działalności wielu ruchów. Są one prawdziwym darem dla diecezji. Trzeba jednak dbać – zaznaczył Papież – aby ich członkowie kształtowali w sobie świadomość przynależności do wspólnoty parafialnej. Papież przypomniał, że to Słowo Boże zwołuje wspólnotę, a Eucharystia czyni z niej jedno ciało. „Dbałość o adorację i sposób sprawowania Eucharystii nie jest zatem sprawą drugorzędną – zaznaczył. – Chodzi o to, by jej uczestnicy mogli doświadczyć piękna tajemnicy Chrystusa. Piękno liturgii bowiem nie jest kwestią estetyzmu, lecz sposobem, w jaki prawda o miłości Boga w Chrystusie do nas dociera, urzeka nas i zachwyca” – powiedział Benedykt XVI na otwarcie kościelnego kongresu diecezji rzymskiej.
Kai/RV / ju., 2009-05-28
Iota Unum - Ekumenizm PDF Drukuj
Religia - Ekumenizm
Tytuł oryginału: "Etude des variations de l'Eglise catholique au XX siecle"
(Analiza przemian Kosciola katolickiego XXw)

 Romano AMERIO
(Fragmenty) Tłum.  z francuskiego M.Ostrowski

S.tytulowaKardynał Bea zaprezentował analogiczną koncepcję ekumenizmu w "Civilta cattolica" w styczniu 1961, podczas różnych konferencji i wywiadów (Corriere del Ticino, 10 marzec 1971).
Stwierdził, ze ekumenizm nie jest ruchem na rzecz powrotu braci odłączonych do Kościoła rzymskiego i podkreślił, że zgodnie z przyjętym nauczaniem protestanci nie są całkiem odłączeni od Kościoła, gdyż zostali ochrzczeni w sposób ważny. Cytując fragmenty encykliki "Mystici corporis" Piusa XII o tym, ze są oni "ukierunkowani" na Mistyczne Ciało Odkupiciela poprzez chrzest sugerował że do Niego nalezą, dzięki czemu w aspekcie wiecznego zbawienia znajdują się w sytuacji, która nie różni się od tej w jakiej znajdują się katolicy (OR,27 kwiecień 1962).

Kardynał przedstawia zjednoczenie jako kwestię bezpośredniego wyrażenia już istniejącej jedności; jako coś istniejącego, chodzi tylko o to by zdać sobie z tego sprawę.
Jest ona póki co wirtualną, nawet w łonie Kościoła katolickiego, który musi jeszcze uświadomić sobie nie tylko własną sytuację ale rzeczywistość głębszą - Chrystusa totalnego, który jest synteza wszystkich rozrzuconych grup w ramach chrześcijaństwa.
Czytaj całość...
BXVI do biskupów w sprawie lefebvrystów PDF Drukuj
Religia - JSw BXVI - Stolica Apostolska
List Benedykta XVI do biskupów świata w sprawie lefebrystów
Watykan, 10 marca 2009

W ten sposób staje się jasne, że problemy, które obecnie należy podjąć, mają zasadniczo charakter doktrynalny i dotyczą nade wszystko akceptacji Soboru Watykańskiego II oraz posoborowego nauczania papieży. Organizmy kolegialne, z którymi Kongregacja bada pojawiające się problemy (zwłaszcza zwyczajowe środowe spotkania kardynałów czy doroczne lub zwoływane co dwa lata sesje plenarne) zapewniają zaangażowanie w podejmowanie decyzji prefektów poszczególnych rzymskich kongregacji oraz przedstawicieli światowego episkopatu. Nie można „zamrozić” władzy nauczycielskiej Kościoła w roku 1962.
Musi to być dla Bractwa całkiem jasne. Jednak niektórym z tych, którzy określają się mianem wielkich obrońców Soboru trzeba też przypomnieć, że Vaticanum II zawiera w sobie całą doktrynalną historię Kościoła. Ten, kto chce być posłuszny Soborowi, musi przyjmować wiarę wyznawaną w ciągu wieków i nie może podcinać korzeni zapewniających drzewu życie.

Czytaj całość...
Wywiad prez.Klausa dla Paris Match PDF Drukuj
Publicystyka - Polska - UE
Vaclav Klaus, euro-sceptyk, który mówi bez ogródek.

13.02.2009. Wywiad z Prezydentem dla Paris Match - François de Labarre

 [Tłum. M.Ostrowski - Francja]

“W Unii europejskiej jak kiedyś w ZSRR, ważne decyzje podejmowane są daleko od krajów których dotyczą”

Czytaj całość...
Klaus łamie dogmaty PDF Drukuj
Publicystyka - Polska - UE
Wystąpienie Prezydenta Republiki Czeskiej Wacława Klausa w Parlamencie Europejskim

Artykuł z dnia:  20 lutego   konserwatyzm.pl

fot. Przeciwnik brukselskiej tyranii Obecny system podejmowania decyzji w Unii Europejskiej jest inny, niż w klasycznej demokracji parlamentarnej, wypróbowanej i sprawdzonej przez historię. W normalnym systemie parlamentarnym, część członków parlamentu wspiera rząd, a część wspiera opozycję. W Parlamencie Europejskim brak tego rozwiązania. Tutaj promowana jest tylko jedna możliwość, a ci, którzy ośmielają się myśleć o odmiennej opcji są napiętnowani jako wrogowie integracji europejskiej.
(...) Pytanie, jakie chcę Państwu zadać, jest zatem czysto teoretyczne: czy są Państwo naprawdę przekonani, że za każdym razem, gdy Państwo głosują, wtedy decydują o czymś, o czym trzeba zadecydować tutaj w tej sali, a nie bliżej obywateli, tj. w obrębie poszczególnych państw europejskich?

Czytaj całość...
Sterta bzdur o okrągłym stole PDF Drukuj
Publicystyka - Polskie sprawy
Sterta bzdur o Okrągłym Stole
Rafał A. Ziemkiewicz

Zaproszenie opozycji do Okrągłego Stołu nie było ze strony generałów żadną łaską. Jeśli chcieli wyjść cało z katastrofy ustroju, po prostu nie mieli wyjścia.
Można było się spodziewać, że rocznica Okrągłego Stołu zostanie wykorzystana do powtórzenia po raz kolejny, jeszcze głośniej niż dotąd, rozmaitych fałszów. W istocie było gorzej, niż się na to zanosiło. Czytelnik, widz i słuchacz mediów przysypani zostali lawiną głupstw, kłamliwych stereotypów i zupełnie oderwanego od historycznych faktów samochwalstwa uczestników tamtych wydarzeń.
Składały się one na bajkę o "największym historycznym sukcesie" Polaków w XX wieku. Sukcesie odniesionym jakoby dlatego, że komunistyczni generałowie (którzy jak gdyby pojawili się dopiero w tym momencie dziejów i ich reputacji nie obciąża nic, co miało miejsce wcześniej) w poczuciu odpowiedzialności postanowili oddać władzę opozycji, a działacze tejże opozycji z nie mniejszą odpowiedzialnością powstrzymali się od zemsty i włączyli ich w proces budowania demokracji i wolnego rynku. Większość z tego, co w ostatnich dniach dotarło do Polaków w tzw. przekazie medialnym (rekordy mitotwórstwa pobite zostały podczas rocznicowej sesji w Sejmie), nie wytrzymuje jednak konfrontacji nie tylko z dokumentami, ale i ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, nie wgłębiając się w polemiki z poszczególnymi wypowiedziami, trzeba przypomnieć rzeczy oczywiste.
Prawdziwe oblicze islamu PDF Drukuj
Religia - Islam - Kościół Katolicki
Prawdziwe oblicze islamu
Tyt. oryginału: "Le vrai visage de l'islam" (Autor M.Alcader)
Tłum z franc M.Ostrowski

ImageNiedawno ukazala się i dalej cieszy się wielką popularnością ksiażka pt "Prawdziwe oblicze islamu". Jej autor, który islam i chrześcijaństwo zna z autopsji, z duża precyzją i jasnością przedstawia czym jest islam z punktu widzenia chrześcijańskiego, oraz przyczyny jego obecnej ekspansji.
 
W okresie ożywionych na Zachodzie dyskusji nt integracji Turcji z UE - jej roli "konia trojanskiego" dla islamu i w aspekcie gwałtownie rosnącej liczby imigrantów z Afryki Północnej  oraz coraz częściej wybuchających i coraz bardziej gwałtownych walk ulicznych  młodzieży pochodzenia "arabskiego" z policją francuską narasta w społeczeństwie zainteresowanie tą grupą narodowościową, która na pytanie o pochodzenie odpowiada: "jestem muzułmaninem".
Jeśli można mówic o ewentualnej jakiejś integracji Arabów ze społecznościa krajów zachodnich, to na pewno ich asymilacja z kulturą europejska jest juz  z obszaru abstrakcji.  
Nie jest bowiem możliwe współistnienie tych dwóch cywilizacji mimo wielu zabiegów ze strony liberalnych oszołomów, budowniczych państwa światowego głoszących "otwarcie się na wszystko", przepaść pomiędzy nimi a rdzenną ludnością pogłębia się wzbudzając coraz wiekszy niepokój (by nie powiedzieć strach) u Francuzów. Wspólnota muzułmańska dąży, nie starając się nawet tego ukrywać do wyodrębnienia się jako islamska mniejszość (czyt.większość) narodowa.
Poczucie strachu rodzi oczywiście poczucie niechęci skierowanej również do sprawców takiego stanu rzeczy - do klasy rządzącej. Polityka globalizacji, liberalizacji wszystkiego co się da z jednej strony - totalna ignorancja potrzeby zachowania tożsamości narodowej - zachęty do życia rodzinnego i rozwoju demograficznego rdzennej ludności, przy przymrużaniu oka na poligamię i tzw łaczenie rodzin arabskich (ojciec z wszystkimi dziecmi tutaj a  żony - matki przybywają rotacyjnie - okresowo: jedna na raz) powoduje narastające w sile przekonanie, że coś się stanie - coś stać się musi, bowiem trzymany jest "kierunek biegu historii narodu  "na mur", a prędkość wzrasta!!!!. 

Kilka rozdziałów tej książki przetłumaczyłem i zachęcam do lektury.  
Fragment:

Pochodzenie islamu, prawdziwa tożsamość muzułmanów.  
Islam - religia, która od wieków stwarza światu niemało problemów. Klucz do zrozumienia jej agresywnego charakteru można odnaleźć w jej korzeniach.
Kim zatem byli "pierwsi muzułmanie"? - według wielu historyków religii byli nimi adepci jednej z herezji judeo-chrześcijańskich, które pojawiły się po śmierci Chrystusa - wraz z narodzeniem się Kościoła - w łonie ugrupowania "ebionitów".  
Święty Hieronim  na początku V go wieku w korespondencji ze św Augustynem wspomina o tej chrześcijańskiej herezji - jej wyznawcach zwanych ebionitami lub nazarianami (w języku arabskim - "nasara"): "uważają się za żydów lub chrześcijan, ale nie są ani jednymi ani drugimi".  

Inaczej mówiąc:
- Nie są żydami - ponieważ akceptują Mesjasza - Jezusa odrzuconego przez żydów,  praktykując jednak żydowskie zwyczaje i tradycję.
- Nie są też chrześcijanami mimo, że uznają Chrystusa jako Mesjasza jednak odrzucają jego boskość, twierdząc że był zwykłym prorokiem.
(...)
Czytaj całość...
Cywilizacja żydowska PDF Drukuj
Publicystyka - Historia, tożsamość
Z broszury M.Giertycha pt  "Wojna cywilizacji w Europie"

(...) To, co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego, to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi , którzy poszli za Chrystusem wtopili się w chrześcijański uniwersalizm.
Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie, wśród wyznawców innych religii, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoja mesjanistyczna świadomość, która nadaje definiujące piętno ich cywilizacji.

Cywilizacja żydowska to cywilizacja programowej odrębności, programowego odstawania od otoczenia.
W judaizmie nie ma określonej teologii, która można by poznać i zaakceptować jako konwertyta. W żydostwo można się jedynie wżenić, biologicznie wtopić, bowiem Żydzi  nie szukają konwertytów. Z własnej woli żyją życiem odrębnym, w odseparowaniu od otaczających społeczeństw. Tworzą swoje gminy (kahaly), rządzą się własnymi prawami oraz dbają także o utrzymanie odrębność przestrzennej. Getta, w których żyją razem, tworzą sami jako dzielnice, porównywalne do dzielnic chińskich (Chinatowns) w amerykańskich miastach.
Dopiero hitlerowskie Niemcy stworzyły pojecie izolacji przymusowej, getta zamkniętego, którego nie wolno było żydom opuszczać.(...)
Czytaj calość...
Cywilizacja arabska PDF Drukuj
Publicystyka - Historia, tożsamość
Z broszury M.Giertycha pt  "Wojna cywilizacji w Europie"

(...)Tak więc Koran ma odniesienia do czterech kategorii bytu – zdrowia, zamożności, piękna i dobra. W kategorii prawdy w niewielkim stopniu odnosi się do nadprzyrodzonej (praktycznie nie ma żadnej teologii), a do naturalnej nie odnosi się prawie w ogóle. Prawo rodzinne i majątkowe stanowią całość prawa. Niedomagania Koranu z punktu widzenia cywilizacyjnego sięgają jednak głębiej. Wszystkie jego uregulowania dotyczą tylko życia rodzinnego, w najlepszym razie klanu, i zna on tylko prawo prywatne. W Koranie nie ma nic odnośnie prawa państwowego; w jaki więc
sposób mógłby rząd opierać się na Koranie? Rządzenie pozostawione jest woli i uznaniu władzy, w rezultacie czego arbitralna wola władcy staje się konieczną częścią prawa. To musi prowadzić nieuchronnie do samowoli każdego urzędnika, co sprawia, że przepisy Koranu naciąga się do potrzeb państwa.

        Służba wojskowa w cywilizacji arabskiej odbywa się w imię świętej wojny. Podatki umiejscawia się w ramach obowiązku dawania jałmużny, w rezultacie czego troska o potrzebujących staje się wyłączną odpowiedzialnością państwa. O państwowości muzułmańskiej mówi się, że jest łatana Koranem, a podszyta samowolą, a więc niezdolna obejść się bez terroru. Polega na stosowaniu ekstremalnie rozbudowanego prawa prywatnego do spraw publicznych.
Czytaj calość...
Cywilizacja turańska (Rosja) PDF Drukuj
Publicystyka - Historia, tożsamość
            Dzisiaj najwyraźniej widzimy cywilizację turańską w Rosji.

Tam jedynowładztwo jest normą. Nie ma znaczenia czy jest to chan, car, pierwszy sekretarz czy prezydent. On jest najbardziej kochany i akceptowany, jeżeli jego władza jest wolna od jakichkolwiek ograniczeń; musi być jednak zwycięzcą.

Turańczycy nie akceptują przywódcy przegrywającego jako władcy.

Musi on więc nieustannie udowadniać, że jego władztwo i wpływy stale rosną. Władca taki nigdy nie jest krytykowany ani kontestowany. Nie należy oczekiwać, że Rosja nagle przyjmie system demokratyczny, ponieważ ludzie tam żyjący nie spodziewają się tego. Zaproszeni do głosowania będą głosować tak jak im każe władca, a wszelka opozycja będzie oczywiście zmiażdżona.

Dobrym przykładem rosyjskiego sposobu myślenia jest słynne powiedzenie cara Mikołaja II po tym, jak została w całości zatopiona flota bałtycka pod Cuszymą w roku 1904 w ramach wojny z Japonią.
Gdy w ślad za krytyką prasy zachodniej były protesty, że był to błąd wysyłać flotę bałtycką dookoła globu na wody japońskie, car powiedział: „Czego ta hołota chce ode mnie i się wtrąca? To była moja flota!”.

Trzynaście lat potem car musiał abdykować, potem został zamordowany przez bolszewików, a dzisiaj uważany jest w Rosji za świętego i męczennika oraz kochany mimo wszystkich swoich niedoskonałości.
Bolszewicy szybko powrócili do tej samej despotycznej metody rządzenia i nawet Stalin jest wspominany z nostalgią przez wielu. Rządy Michaiła Gorbaczowa i Borysa Jelcyna to był czas smuty. Własność państwowa stała się własnością prywatną oligarchów.

Teraz jednak mamy Putina. Car powrócił, wywłaszczył oligarchów i Rosja wróciła do normalności – turańskiej normalności. Władca musi odnosić sukcesy, by utrzymać się na tronie.
Dzisiaj mogą to być wpływy na inne kraje poprzez uzależnianie ich dostawami ropy i gazu. Z pewnością będą także nasilały się próby przywrócenia dominacji nad ziemiami, które Rosja utraciła za Gorbaczowa i Jelcyna.
Czytaj calość...
SOLIDARNOŚĆ TO NIE WAŁĘSA PDF Drukuj
Publicystyka - Z historii Solidarnosci
„SOLIDARNOŚĆ” TO NIE WAŁĘSA
Przedruk z pisma FRONDA
(...) Leszek Zborowski, członek Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, opisał we wspomnieniach, jak pierwszy raz zetknął się z Lechem Wałęsą w czasie jednego z licznych spotkań Wolnych Związków w mieszkaniu Anny Walentynowicz: „spotkanie z Wałęsą w tamtym czasie nie stanowiło wydarzenia godnego szczególnego zapamiętania. Był postacią zupełnie bezbarwną i nieciekawą. Nie miał poglądów sprecyzowanych na tyle, by mogły stanowić podstawę do średnio chociażby interesującej rozmowy. Był częścią naszej niewielkiej grupy kolporterów i drukarzy WZZ”.
(...)Wydawało się, że przynajmniej za życia pokolenia, które jeszcze coś pamięta, jakieś elementarne proporcje, elementarna ocena wydarzeń 1980, 1981 czy też 1989 r. została przywrócona. A tu raptem okazało się, że Wałęsa na powrót jest „autorytetem”. Nie zamierzam „specjalizować się w Wałęsie”, bo – napiszę coś zapewne wbrew zgoła wszystkim – nie jest moim zdaniem tego wart. Ale w chwilach takich jak obecna od prawdy uciekać nie zamierzam. Natomiast do zmiany zdania o osobie rzekomego „pogromcy komunizmu” nikt i nic mnie nie skłoni. (Jacek Kwieciński)
Czytaj całość....
--
"W całej tej opowieści o Lechu Wałęsie, którą powtarzacie, choćby to wszystko naprawdę się wydarzyło, mimo to jest to nieprawda”. - Adam Michnik
<< Start < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnia >>


Nowości
W skrócie
BXVI o fałszywej interpretacji soborowości
Soborową definicję Kościoła przypomniał Papież, otwierając 27 maja wieczorem na Lateranie doroczny kongres diecezji rzymskiej.

ImageJest on poświęcony tematowi: „Przynależność do Kościoła i duszpasterska współodpowiedzialność”. Benedykt XVI zaznaczył, że kluczowymi pojęciami soborowej eklezjologii są Lud Boży i Ciało Chrystusa. Podkreślają one powszechność Kościoła i współodpowiedzialność wszystkich jego członków.
Papież zauważył jednak, że choć dokumenty soborowe dość obszernie wyjaśniają naturę Kościoła, ich interpretacja napotkała wiele trudności.
„Pewien nurt interpretacyjny, powołując się na ducha soborowego, chciał wprowadzić nieciągłość, czy wręcz przeciwstawność Kościoła przed i po Soborze, negując niekiedy obiektywne rozgraniczenie między posługą hierarchiczną i odpowiedzialnością świeckich w Kościele – mówił Papież. – W szczególności zaś pojęcie Ludu Bożego było przez niektórych interpretowane według kryteriów czysto socjologicznych, w sposób niemal wyłącznie horyzontalny, który wykluczał odniesienie wertykalne do Boga.

Poglądy te są w sposób oczywisty sprzeczne z literą i duchem Soboru, który nie chciał zerwania, innego Kościoła, lecz prawdziwej i głębokiej odnowy w ciągłości tego samego podmiotu, Kościoła, który wzrasta w czasie i rozwija się, pozostając jednak tym samym, jednym podmiotem pielgrzymującego Ludu Bożego.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że rozbudzone w ostatnich latach energie duchowe i duszpasterskie nie zawsze przyniosły oczekiwany wzrost i rozwój. Widać bowiem, że w niektórych wspólnotach kościelnych po okresie pełnym gorliwości i inicjatyw nastał czas osłabionego zaangażowania, znużenia, niekiedy niemal stagnacji, a także oporu i sprzeciwu względem soborowego nauczania, który przejawia się w różnych poglądach formułowanych w imię Soboru, lecz w rzeczywistości sprzecznych z jego duchem i literą”.

Benedykt XVI przyznał, że Kościół w Rzymie dość dobrze przyjął soborową eklezjologię, również dzięki zaangażowaniu jego poprzedników i działalności wielu ruchów. Są one prawdziwym darem dla diecezji. Trzeba jednak dbać – zaznaczył Papież – aby ich członkowie kształtowali w sobie świadomość przynależności do wspólnoty parafialnej. Papież przypomniał, że to Słowo Boże zwołuje wspólnotę, a Eucharystia czyni z niej jedno ciało. „Dbałość o adorację i sposób sprawowania Eucharystii nie jest zatem sprawą drugorzędną – zaznaczył. – Chodzi o to, by jej uczestnicy mogli doświadczyć piękna tajemnicy Chrystusa. Piękno liturgii bowiem nie jest kwestią estetyzmu, lecz sposobem, w jaki prawda o miłości Boga w Chrystusie do nas dociera, urzeka nas i zachwyca” – powiedział Benedykt XVI na otwarcie kościelnego kongresu diecezji rzymskiej.
Kai/RV / ju., 2009-05-28
BXVI o sekularyzacji
CITE DU VATICAN, 8 marca 2008 (AFP) - Benedykt XVI: zeświecczenie wyrządza szkody w łonie Kościoła.  Papież w sobotę potępił publicznie zjawisko sekularyzacji, które wynaturza wiarę chrześcijańska od środka, poprzez hedonizm i konsumpcjonizm rozprzestrzenia się w łonie kościoła perturbując życie eklezjalne.

 Sekularyzacja wnika we wszystkie aspekty życia codziennego i faworyzuje rozwój mentalności,  w której Bóg jest nieobecny,  bądź to częściowo, bądź totalnie w istnieniu i świadomości ludzkiej - oświadczył papież podczas plenarnego zebrania Papieskiej Rady ds Kultury. Sekularyzacja jest nie tylko zagrożeniem zewnętrznym dla wiernych, jest widoczna i trwa od jakiegoś czasu w łonie samego Kościoła - podkreślił Benedykt XVI w przemówieniu opublikowanym przez Watykan. (Tłum. M.Ostrowski - Francja)

modlitwa pod flaga2.jpg
STRONA TYTUŁOWA
______________________
Blogownia
Przegląd prasy
Linki, sznurki...itp
Wyszukiwarka
Advertisement
Advertisement
Administrator
Gościmy
Aktualnie jest 3 gości online
RSS

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.4 PL powered by MamboPL.com Team
0 queries executed