STRONA TYTUŁOWA
STRONA TYTUŁOWA
|
Religia -
Tradycja Apostolska
|
Objawienie Najświętszej Maryi Panny w QuitoW kazaniu abp. Lefebvre, wygłoszonym z okazji święceń biskupich 30 czerwca 1988 roku, znajduje się następujący fragment: Niedawno jeden z naszych kapłanów, przeor naszego przeoratu w Bogocie w Kolumbii przyniósł mi książkę o objawieniach Matki Bożej del Buen Suceso, której kościół znajduje się w Quito, w stolicy Ekwadoru; a jest to naprawdę wielki kościół. Wkrótce po Soborze Trydenckim, a więc przed wieloma stuleciami, pewnej zakonnicy klasztoru w Quito objawiała się Najświętsza Maryja Dziewica, która do niej przemawiała. Objawienia te zostały zachowane na piśmie i uznane przez Rzym. Dlatego zbudowano Najświętszej Maryi Dziewicy z Quito wspaniały kościół, a historycy mówią na ten temat, co następuje: kiedy figura Najświętszej Dziewicy była już prawie gotowa, a rzeźbiarz zamierzał stworzyć jej oblicze, stwierdził, że oblicze to w cudowny sposób było już gotowe. Cudowna postać Najświętszej Maryi Dziewicy była tam przez wiernych Ekwadoru czczona z wielką pobożnością. I ta Najświętsza Dziewica z Quito przepowiedziała owej zakonnicy wiele rzeczy mających się zdarzyć w XX wieku, a przy tym powiedziała wyraźnie: w XIX wieku i przez większą część XX wieku w Kościele świętym będą się coraz bardziej rozpowszechniały błędne nauki i pogrążą Kościół w katastrofalnej, absolutnie katastrofalnej sytuacji. Ani się obejrzymy, jak zanikną obyczaje, a wiara wygaśnie. I - wybaczcie, że kontynuuję teraz informację o tym objawieniu, ale mówi ono o pewnym prałacie, który zdecydowanie przeciwstawi się temu zalewowi apostazji, temu zalewowi bezbożności i zachowa kapłaństwo, kształcąc dobrych kapłanów. Możecie to interpretować, jak chcecie, ja tego nie zrobię. Ja w każdym razie byłem zaskoczony, kiedy przeczytałem te linijki, nie mogę zaprzeczyć. Czytaj całość.... |
|
Ze świata -
Wieści
|
Soborową definicję Kościoła przypomniał Papież, otwierając 27 maja wieczorem na Lateranie doroczny kongres diecezji rzymskiej.
  Jest on poświęcony tematowi: „Przynależność do Kościoła i duszpasterska współodpowiedzialność”. Benedykt XVI zaznaczył, że kluczowymi pojęciami soborowej eklezjologii są Lud Boży i Ciało Chrystusa. Podkreślają one powszechność Kościoła i współodpowiedzialność wszystkich jego członków. Papież zauważył jednak, że choć dokumenty soborowe dość obszernie wyjaśniają naturę Kościoła, ich interpretacja napotkała wiele trudności. „Pewien nurt interpretacyjny, powołując się na ducha soborowego, chciał wprowadzić nieciągłość, czy wręcz przeciwstawność Kościoła przed i po Soborze, negując niekiedy obiektywne rozgraniczenie między posługą hierarchiczną i odpowiedzialnością świeckich w Kościele – mówił Papież. – W szczególności zaś pojęcie Ludu Bożego było przez niektórych interpretowane według kryteriów czysto socjologicznych, w sposób niemal wyłącznie horyzontalny, który wykluczał odniesienie wertykalne do Boga. Poglądy te są w sposób oczywisty sprzeczne z literą i duchem Soboru, który nie chciał zerwania, innego Kościoła, lecz prawdziwej i głębokiej odnowy w ciągłości tego samego podmiotu, Kościoła, który wzrasta w czasie i rozwija się, pozostając jednak tym samym, jednym podmiotem pielgrzymującego Ludu Bożego. Z drugiej strony trzeba przyznać, że rozbudzone w ostatnich latach energie duchowe i duszpasterskie nie zawsze przyniosły oczekiwany wzrost i rozwój. Widać bowiem, że w niektórych wspólnotach kościelnych po okresie pełnym gorliwości i inicjatyw nastał czas osłabionego zaangażowania, znużenia, niekiedy niemal stagnacji, a także oporu i sprzeciwu względem soborowego nauczania, który przejawia się w różnych poglądach formułowanych w imię Soboru, lecz w rzeczywistości sprzecznych z jego duchem i literą”. Benedykt XVI przyznał, że Kościół w Rzymie dość dobrze przyjął soborową eklezjologię, również dzięki zaangażowaniu jego poprzedników i działalności wielu ruchów. Są one prawdziwym darem dla diecezji. Trzeba jednak dbać – zaznaczył Papież – aby ich członkowie kształtowali w sobie świadomość przynależności do wspólnoty parafialnej. Papież przypomniał, że to Słowo Boże zwołuje wspólnotę, a Eucharystia czyni z niej jedno ciało. „Dbałość o adorację i sposób sprawowania Eucharystii nie jest zatem sprawą drugorzędną – zaznaczył. – Chodzi o to, by jej uczestnicy mogli doświadczyć piękna tajemnicy Chrystusa. Piękno liturgii bowiem nie jest kwestią estetyzmu, lecz sposobem, w jaki prawda o miłości Boga w Chrystusie do nas dociera, urzeka nas i zachwyca” – powiedział Benedykt XVI na otwarcie kościelnego kongresu diecezji rzymskiej. Kai/RV / ju., 2009-05-28 |
|
Religia -
JSw BXVI - Stolica Apostolska
|
List Benedykta XVI do biskupów świata w sprawie lefebrystów Watykan, 10 marca 2009 W ten sposób staje się jasne, że problemy, które obecnie należy podjąć, mają zasadniczo charakter doktrynalny i dotyczą nade wszystko akceptacji Soboru Watykańskiego II oraz posoborowego nauczania papieży. Organizmy kolegialne, z którymi Kongregacja bada pojawiające się problemy (zwłaszcza zwyczajowe środowe spotkania kardynałów czy doroczne lub zwoływane co dwa lata sesje plenarne) zapewniają zaangażowanie w podejmowanie decyzji prefektów poszczególnych rzymskich kongregacji oraz przedstawicieli światowego episkopatu. Nie można „zamrozić” władzy nauczycielskiej Kościoła w roku 1962. Musi to być dla Bractwa całkiem jasne. Jednak niektórym z tych, którzy określają się mianem wielkich obrońców Soboru trzeba też przypomnieć, że Vaticanum II zawiera w sobie całą doktrynalną historię Kościoła. Ten, kto chce być posłuszny Soborowi, musi przyjmować wiarę wyznawaną w ciągu wieków i nie może podcinać korzeni zapewniających drzewu życie. Czytaj całość... |
|
Publicystyka -
Polska - UE
|
Vaclav Klaus, euro-sceptyk, który mówi bez ogródek.
13.02.2009. Wywiad z Prezydentem dla Paris Match - François de Labarre [Tłum. M.Ostrowski - Francja]“W Unii europejskiej jak kiedyś w ZSRR, ważne decyzje podejmowane są daleko od krajów których dotyczą” Czytaj całość... |
|
Publicystyka -
Polska - UE
|
Wystąpienie Prezydenta Republiki Czeskiej Wacława Klausa w Parlamencie Europejskim
Artykuł z dnia: 20 lutego konserwatyzm.pl Obecny system podejmowania decyzji w Unii Europejskiej jest inny, niż w klasycznej demokracji parlamentarnej, wypróbowanej i sprawdzonej przez historię. W normalnym systemie parlamentarnym, część członków parlamentu wspiera rząd, a część wspiera opozycję. W Parlamencie Europejskim brak tego rozwiązania. Tutaj promowana jest tylko jedna możliwość, a ci, którzy ośmielają się myśleć o odmiennej opcji są napiętnowani jako wrogowie integracji europejskiej. (...) Pytanie, jakie chcę Państwu zadać, jest zatem czysto teoretyczne: czy są Państwo naprawdę przekonani, że za każdym razem, gdy Państwo głosują, wtedy decydują o czymś, o czym trzeba zadecydować tutaj w tej sali, a nie bliżej obywateli, tj. w obrębie poszczególnych państw europejskich? Czytaj całość... |
|
Publicystyka -
Polskie sprawy
|
Sterta bzdur o Okrągłym Stole Rafał A. Ziemkiewicz Zaproszenie opozycji do Okrągłego Stołu nie było ze strony generałów żadną łaską. Jeśli chcieli wyjść cało z katastrofy ustroju, po prostu nie mieli wyjścia.
Można było się spodziewać, że rocznica Okrągłego Stołu zostanie wykorzystana do powtórzenia po raz kolejny, jeszcze głośniej niż dotąd, rozmaitych fałszów. W istocie było gorzej, niż się na to zanosiło. Czytelnik, widz i słuchacz mediów przysypani zostali lawiną głupstw, kłamliwych stereotypów i zupełnie oderwanego od historycznych faktów samochwalstwa uczestników tamtych wydarzeń. Składały się one na bajkę o "największym historycznym sukcesie" Polaków w XX wieku. Sukcesie odniesionym jakoby dlatego, że komunistyczni generałowie (którzy jak gdyby pojawili się dopiero w tym momencie dziejów i ich reputacji nie obciąża nic, co miało miejsce wcześniej) w poczuciu odpowiedzialności postanowili oddać władzę opozycji, a działacze tejże opozycji z nie mniejszą odpowiedzialnością powstrzymali się od zemsty i włączyli ich w proces budowania demokracji i wolnego rynku. Większość z tego, co w ostatnich dniach dotarło do Polaków w tzw. przekazie medialnym (rekordy mitotwórstwa pobite zostały podczas rocznicowej sesji w Sejmie), nie wytrzymuje jednak konfrontacji nie tylko z dokumentami, ale i ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, nie wgłębiając się w polemiki z poszczególnymi wypowiedziami, trzeba przypomnieć rzeczy oczywiste.
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Z broszury M.Giertycha pt "Wojna cywilizacji w Europie"
(...) To, co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego, to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi , którzy poszli za Chrystusem wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie, wśród wyznawców innych religii, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoja mesjanistyczna świadomość, która nadaje definiujące piętno ich cywilizacji. Cywilizacja żydowska to cywilizacja programowej odrębności, programowego odstawania od otoczenia. W judaizmie nie ma określonej teologii, która można by poznać i zaakceptować jako konwertyta. W żydostwo można się jedynie wżenić, biologicznie wtopić, bowiem Żydzi nie szukają konwertytów. Z własnej woli żyją życiem odrębnym, w odseparowaniu od otaczających społeczeństw. Tworzą swoje gminy (kahaly), rządzą się własnymi prawami oraz dbają także o utrzymanie odrębność przestrzennej. Getta, w których żyją razem, tworzą sami jako dzielnice, porównywalne do dzielnic chińskich (Chinatowns) w amerykańskich miastach. Dopiero hitlerowskie Niemcy stworzyły pojecie izolacji przymusowej, getta zamkniętego, którego nie wolno było żydom opuszczać.(...) Czytaj calość... |
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Z broszury M.Giertycha pt "Wojna cywilizacji w Europie"
(...)Tak więc Koran ma odniesienia do czterech kategorii bytu – zdrowia, zamożności, piękna i dobra. W kategorii prawdy w niewielkim stopniu odnosi się do nadprzyrodzonej (praktycznie nie ma żadnej teologii), a do naturalnej nie odnosi się prawie w ogóle. Prawo rodzinne i majątkowe stanowią całość prawa. Niedomagania Koranu z punktu widzenia cywilizacyjnego sięgają jednak głębiej. Wszystkie jego uregulowania dotyczą tylko życia rodzinnego, w najlepszym razie klanu, i zna on tylko prawo prywatne. W Koranie nie ma nic odnośnie prawa państwowego; w jaki więc sposób mógłby rząd opierać się na Koranie? Rządzenie pozostawione jest woli i uznaniu władzy, w rezultacie czego arbitralna wola władcy staje się konieczną częścią prawa. To musi prowadzić nieuchronnie do samowoli każdego urzędnika, co sprawia, że przepisy Koranu naciąga się do potrzeb państwa. Służba wojskowa w cywilizacji arabskiej odbywa się w imię świętej wojny. Podatki umiejscawia się w ramach obowiązku dawania jałmużny, w rezultacie czego troska o potrzebujących staje się wyłączną odpowiedzialnością państwa. O państwowości muzułmańskiej mówi się, że jest łatana Koranem, a podszyta samowolą, a więc niezdolna obejść się bez terroru. Polega na stosowaniu ekstremalnie rozbudowanego prawa prywatnego do spraw publicznych. Czytaj calość... |
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Dzisiaj najwyraźniej widzimy cywilizację turańską w Rosji. Tam jedynowładztwo jest normą. Nie ma znaczenia czy jest to chan, car, pierwszy sekretarz czy prezydent. On jest najbardziej kochany i akceptowany, jeżeli jego władza jest wolna od jakichkolwiek ograniczeń; musi być jednak zwycięzcą. Turańczycy nie akceptują przywódcy przegrywającego jako władcy. Musi on więc nieustannie udowadniać, że jego władztwo i wpływy stale rosną. Władca taki nigdy nie jest krytykowany ani kontestowany. Nie należy oczekiwać, że Rosja nagle przyjmie system demokratyczny, ponieważ ludzie tam żyjący nie spodziewają się tego. Zaproszeni do głosowania będą głosować tak jak im każe władca, a wszelka opozycja będzie oczywiście zmiażdżona. Dobrym przykładem rosyjskiego sposobu myślenia jest słynne powiedzenie cara Mikołaja II po tym, jak została w całości zatopiona flota bałtycka pod Cuszymą w roku 1904 w ramach wojny z Japonią. Gdy w ślad za krytyką prasy zachodniej były protesty, że był to błąd wysyłać flotę bałtycką dookoła globu na wody japońskie, car powiedział: „Czego ta hołota chce ode mnie i się wtrąca? To była moja flota!”. Trzynaście lat potem car musiał abdykować, potem został zamordowany przez bolszewików, a dzisiaj uważany jest w Rosji za świętego i męczennika oraz kochany mimo wszystkich swoich niedoskonałości. Bolszewicy szybko powrócili do tej samej despotycznej metody rządzenia i nawet Stalin jest wspominany z nostalgią przez wielu. Rządy Michaiła Gorbaczowa i Borysa Jelcyna to był czas smuty. Własność państwowa stała się własnością prywatną oligarchów. Teraz jednak mamy Putina. Car powrócił, wywłaszczył oligarchów i Rosja wróciła do normalności – turańskiej normalności. Władca musi odnosić sukcesy, by utrzymać się na tronie. Dzisiaj mogą to być wpływy na inne kraje poprzez uzależnianie ich dostawami ropy i gazu. Z pewnością będą także nasilały się próby przywrócenia dominacji nad ziemiami, które Rosja utraciła za Gorbaczowa i Jelcyna. Czytaj calość... |
|
Publicystyka -
Z historii Solidarnosci
|
Bronisław Geremek unijny guru
Z książki J.R.Nowaka pt "CZARNY LEKSYKON"
Profesor Bronisław Geremek zawsze kojarzył mi się głównie z postaciami wielkich faryzeuszy z historii. Dobrotliwe miny i pełen namaszczenia i zatroskania o rodaków głos ukrywały niemałe stężenie jadu, z jakim czaił się na swych przeciwników. (...)Urodził się 6 marca 1932 r. w rodzinie żydowskiej, tragicznie zdziesiątkowanej przez zbrodnie hitlerowskie. Piotr Bączek, powołując się na tekst Dawida Warszawskiego w Jewish Chronicie podał, że Geremek pochodził z rodziny łódzkich chasydów-Lewartowskich, a jego ojciec był rabinem (P. Bączek: Profesor Geremek - stary gracz, Gazeta Polska, 20 kwietnia 1995 r.). (...)to właśnie on stał się głównym „rozgrywającym" przy „okrągłym stole" ze strony „Solidarności". Jak wspominał Krzysztof Wyszkowski w wywiadzie dla paryskiej Kultury z lipca-sierpnia 1989 r.: (...) Najważniejszy był Geremek (...). Ci ludzie zmienili poglądy, ale nie zmienili metod uprawiania polityki. Te, które stosują, są bolszewickie. Ten nastrój koalicji lewicy, kiedy Geremek oświadcza, iż słowo ,,socjalizm" odzyska swój blask. Wspólna władzy i „opozycji stołowej" obawa przed zagrożeniem populistyczno-nacjonalistycznym, przed zdziczałym społeczeństwem, które czyha tylko, by ten kraj rozwalić, były oburzające (...). Dość przejrzeć zdjęcia zamieszczone w wywiadzie-rzece z gen. Czesławem Kiszczakiem, aby zobaczyć do jakiego stopnia w Magdalence dochodziło do fratenizacji biesiadników z obu stron „okrągłego stołu". Wtedy jednak robiono wszystko, aby tę fraternizację starannie ukryć przed społeczeństwem. Ujawnił to po latach kompan Geremka - Michnik, stwierdzając, iż Geremek wydał wówczas instrukcję, żebyśmy dramatyzowali przekaz (z obrad magdalenkowych - J.R.N.), żeby to wszystko nie wyglądało na przesadną zgodą (według: A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski: Między Panem i Plebanem, Kraków 1995 r., s. 536). Tak kamuflowano prawdę! Podtytuły: Entuzjasta stalinowskiego komunizmu Przybywa do stoczni Geremek myśli, jak ratować własną skórę Geremek — „ wdową po Wałęsie " Dogodny dla komuny Wywalić prawicę! Mistrz manipulacji Dlaczego przegrywał? Geremek kłamliwy Prawda o Geremku Ukryty marksista Dwulicowość wobec Kościoła Dekomunizacja, to „totalitaryzm" Precz z lustracją Pakt centrolewicowy Pseudospecjalista od wszystkiego Promował najgorszych ambasadorów Minister — nieudacznik Czytaj całość.... |
|
|
Publicystyka -
Z historii Solidarnosci
|
„SOLIDARNOŚĆ” TO NIE WAŁĘSA
Przedruk z pisma FRONDA (...) Leszek Zborowski, członek Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, opisał we wspomnieniach, jak pierwszy raz zetknął się z Lechem Wałęsą w czasie jednego z licznych spotkań Wolnych Związków w mieszkaniu Anny Walentynowicz: „spotkanie z Wałęsą w tamtym czasie nie stanowiło wydarzenia godnego szczególnego zapamiętania. Był postacią zupełnie bezbarwną i nieciekawą. Nie miał poglądów sprecyzowanych na tyle, by mogły stanowić podstawę do średnio chociażby interesującej rozmowy. Był częścią naszej niewielkiej grupy kolporterów i drukarzy WZZ”. (...)Wydawało się, że przynajmniej za życia pokolenia, które jeszcze coś pamięta, jakieś elementarne proporcje, elementarna ocena wydarzeń 1980, 1981 czy też 1989 r. została przywrócona. A tu raptem okazało się, że Wałęsa na powrót jest „autorytetem”. Nie zamierzam „specjalizować się w Wałęsie”, bo – napiszę coś zapewne wbrew zgoła wszystkim – nie jest moim zdaniem tego wart. Ale w chwilach takich jak obecna od prawdy uciekać nie zamierzam. Natomiast do zmiany zdania o osobie rzekomego „pogromcy komunizmu” nikt i nic mnie nie skłoni. (Jacek Kwieciński)Czytaj całość....-- "W całej tej opowieści o Lechu Wałęsie, którą powtarzacie, choćby to wszystko naprawdę się wydarzyło, mimo to jest to nieprawda”. - Adam Michnik |
|
|
Religia -
Kościół Kat. po Soborze Watykańskim II
|
Sobór Watykański II, tryumf katolickiego
liberalizmu
Rozdz. XXX książki abp M. Lefebvre'a pt.
"Oni Jego zdetronizowali".
Nie sądzę, bym naraził się na okarżenia o przesadę, gdy
mówię, że Sobór był
triumfem liberalnych idei. Poprzednie tematy w dostatecznym stopniu
uwypukliły
fakty: tendencje liberalne, taktykę i sukcesy liberałów
podczas Soboru, a
wreszcie ich pakt z wrogami Kościoła.
Poza wszystkim, sami liberałowie, liberalni katolicy, głoszą,
że Sobór
Watykański II był ich zwycięstwem. W rozmowie z Wiktorem Messorim
kardynał
Ratzinger, były periti liberalnego nurtu na
Soborze, wyjaśnia, jak Sobór
sformułował i rozwiązał problem asymilacji liberalnych zasad przez
Kościół
katolicki. Kardynał nie twierdzi, że zaowocowało to spektakularnym
sukcesem,
ale utrzymuje, iż owa asymilacja miała miejsce, że została dokonana:
Problemem lat 1960. było przyswojenie
najlepiej wyrażonych wartości dwóch stuleci
„liberalnej” kultury. Są to w
gruncie rzeczy wartości, które, nawet jeśli narodziły się
poza Kościołem, mogą
– oczyszczone i skorygowane – znaleźć swoje miejsce
w jego wizji świata. I to
się dokonało.
Czytaj całość....
|
|
|
Religia -
JSw BXVI - Stolica Apostolska
|
- Minęło kilka miesięcy od ogłoszenia Motu Proprio – jak Eminencja widzi
bilans tego okresu?
“Poprzez
Motu Proprio Papież chciał obdarzyć wszystkich szansą skorzystania z ogromnego
bogactwa duchowego, religijnego i kulturalnego, jaki zawiera liturgia rytu
gregoriańskiego. Motu Proprio powstało jako skarb do zaoferowania wszystkim, a
nie w pierwszym rzędzie do wychodzenia naprzeciw lamentom i prośbom kogokolwiek.
Wielu z tych, którzy wcześniej nie byli związani z tą nadzwyczajną formą rytu
rzymskiego, odnosi się teraz do niej z wielkim szacunkiem
Jakie czasy JE przewiduje dla pojednania z Bractwem Kapł.
Św. Piusa X?
„Są pozytywne sygnały, prowadzony jest nieprzerwany dialog. Jeszcze kilka dni
temu napisałem nowy list do JE Fellay’a, przełożonego Bractwa, jako odpowiedź
na jeden z jego poprzednich listów. Oprócz spotkań i korespondencji, rozmawiamy
także przez telefon. Uważam za możliwe pojednanie się z Bractwem św. Piusa X
ponieważ, - jak często mawialiśmy w „Ecclesia Dei” -, nie chodzi tu o prawdziwą
schizmę, lecz o anormalną sytuację, powstałą po „schizmatyckim czynie” JE
Lefebvre polegającym na udzieleniu święceń bez mandatu papieskiego, więcej,
wbrew wyrażonej woli papieża. Ufam całym sercem, że Ojciec Święty zdoła zszyć
tkaninę Kościoła poprzez powrót tych braci do pełnej łączności. Na zawsze
pozostanie parę różnic, jak to zawsze było w historii Kościoła.”
Czytaj calość....
|
|
|
Religia -
Kościół Kat. po Soborze Watykańskim II
|
Rozdz. XXIII książki abp M. Lefebvre'a pt."Oni Jego zdetronizowali" Szczegóły przedsięwzięcia [dokonania] przewrotu w Kościele i papiestwie, zaplanowanego przez sektę masonów, były widziane, ponad wiek wcześniej, przez wielkiego oświeconego kanonika Roca. Biskup Rudolf Graber, w swojej książce Athanasius, cytuje dzieła Roca (1830–1893), księdza wyświęconego w roku 1858, a mianowanego honorowym kanonikiem w r. 1869. Następnie ekskomunikowany, Roca głosi rewolucję i nadejście synarchii. W swoich pismach często wspomina o „Kościele na nowo oświeconym”, który, jak deklaruje, byłby pod wpływem socjalizmu Jezusa i Jego Apostołów. Dalej przepowiada: „Nowy Kościół, który prawdopodobnie nie zachowa niczego ze swojego nauczania, ani też z prymitywnej formuły starożytnego Kościoła, otrzyma jednak błogosławieństwo i jurysdykcję kanoniczną Rzymu.” Roca ogłasza również reformę liturgiczną: „Wyznanie wiary, takie jak liturgia, obrządek i rytuał, regulowane przepisami Kościoła Rzymskiego, przejdą transformację, zgodnie z ustaleniami soboru powszechnego..., który nada im z powrotem prostotę złotego wieku apostolskiego, w zgodzie z nowymi warunkami świadomości [społecznej] i współczesnej cywilizacji.”
Czytaj całość..... |
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Wywiad z Henrykiem Kieresiem, profesorem KUL, filozofem, polonistą, kierownikiem Katedry Filozofii Sztuki KUL, członkiem Towarzystwa Naukowego KUL, członkiem założycielem Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu - oddziału Società Internazionale Tommaso d'Aquino, członkiem Komitetu Naukowego Powszechnej Encyklopedii Filozofii, przewodniczącym Komitetu Naukowego Encyklopedii "Białych Plam" rozmawia Radosław Brzózka Zrodło: http://cywilizacja.ien.pl/?id=21 Przemówienia polityków będących admiratorami liberalizmu mają charakter religijny, wciąż powtarza się: "ja głęboko wierzę..." Wszystko jest nabudowane na wierze, na woli, na wyborze pewnej wizji, a nie na wiedzy. To jest największe nieszczęście, jakie niesie ze sobą liberalizm, bo pozbawia człowieka rozumu i osadzenia w realnym świecie. W zmaganiu socjalizmów między sobą na placu boju pozostał liberalizm. Tylko patrzeć, jak odżyje kolektywizm, faszyzm, jak odżyją nacjonalizmy, bo narody nie dadzą sobą manipulować. W Polsce już odżywa marksizm, który przynajmniej miał - przaśną, bo przaśną - jakąś wizję kultury, natomiast liberalizm redukuje człowieka do pozycji zwierzęcia konsumującego Czytaj całość.... |
|
|
Religia -
Sekty i religie
|
Statut warunkiem ekspansji ruchu "neonów"? Sądzę, że na obecnym etapie żaden statut nie rozwiąże problemu. Ruch ten rzeczywiście objął znacząca część Kościoła. Myślę że BXVI doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Skuteczniejszym od statutu może być tylko katechizacja “kościoła posoborowego” w duchu Tradycji i nauki Ojców Kościoła. Swoja ocenę sytuacji JSW BXVI wyłożył w przemówieniu do Kurii Rzymskiej. Ta analizę można znaleźć tutaj: http://m-ostrowski.com/html/BXVI.html |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
By zrozumieć istotę problemu europejskiej konfrontacji z islamem nie sposób pominąć aspektu cywilizacyjnego. Europa nie jest cywilizacyjnie jednolita. Funkcjonują w niej cztery cywilizacje: łacińska, bizantyńska, turańska i żydowska. (...) Między różnicami tego rodzaju co powyżej nie może być syntezy. Te właściwości się wzajemnie wykluczają. Dlatego też wszelkie próby syntezy są z góry skazane na niepowodzenie. Prowadzą do chaosu, do tego, co Koneczny nazywa cywilizacyjnym kołobłędem. Taki chaos obserwujemy w Unii Europejskiej. Będzie jeszcze gorzej, gdy w jej obrębie znajdą się państwa cywilizacji turańskiej, takie jak Turcja. (...)Według jakiego wzorca funkcjonować będzie Europa: łacińskiego czy bizantyńskiego? Oto kluczowe pytanie dla naszych czasów. Od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie czy i jak uporamy się z naporem islamskim na Europę. Czytaj calosc... |
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Dlaczego nie liberalizm gospodarczy?
Marzena Zawodzińska Źródło: http://www.jednodniowka.com/print.php?type=A&item_id=61Zastanawiające, jak bardzo rozpowszechniła się opinia, iż na światopogląd prawicowy składa się konserwatyzm w sferze moralności oraz liberalizm w sferze gospodarki. Zupełnie jakby te skrajności można było pogodzić. Spotkałam się nawet z absurdalnym stwierdzeniem, iż prawdziwy liberalizm to ten konserwatywny! A wszystko, co antyliberalne, otrzymuje zaraz etykietkę: "lewicowe". Oczywiście, istniała i istnieje lewicowa krytyka liberalizmu, ale z początku musiała być ona z konieczności krytyką wewnętrzną. Liberalizm jest bowiem najstarszą formą socjalizmu. Nie to jednak będzie przedmiotem moich rozważań (...)Tutaj skoncentruję się wyłącznie na liberaliźmie gospodarczym. Jak podaje Encyklopedia Białych Plam, "Leseferyzm, liberalizm gospodarczy (franc. laisser faire – nie sprzeciwiać się) – model życia gosp., w którym decydujące znaczenie dla wzrostu ogólnego dobrobytu materialnego przypisuje się wyłącznie wolnej inicjatywie jednostek”. Przyjrzyjmy się zatem podstawowym tezom gospodarczego liberalizmu, sformułowanym przez Adama Smitha w książce "Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów" Czytaj calosc... |
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
WSTĘP Temat korzeni Chrześcijaństwa nie jest nowy, gdyż polemizowali już o tym pierwsi chrześcijanie, Ci, co nawracali się z mozaizmu, a wiec żydzi, widzieli te korzenie w Biblii, a ci zaś, którzy nawracali się z "hellenizmu" - a byli nimi prawie wszyscy ówcześni obywatele cesarstwa rzymskiego, z wyjątkiem żydów - upatrywali owe "korzenie" głównie w tradycjach religijnych starej Grecji, Podobnie zresztą było i później, a nawet jest i do dziś(...) Ale przysłowiowy "kij w mrowisko" włożył Drugi Sobór Watykański, a to w swoich dokumentach Lumen gentium i Nostra aetate, oświadczając oficjalnie i uroczyście, że obecnie jedynym ludem wybranym jest "lud Boży", a wiec wszyscy ci, którzy wyznają wiarę chrześcijańską, a co żydzi zrozumieli jako pozbawienie ich godności starotestamentowego "ludu wybranego". Niniejsza praca ogranicza się niemal wyłącznie do polemiki na temat "korzeni" Chrześcijaństwa, opowiadając się, oczywiście, za Biblia, a wiec za mozaizmem, a nie za Talmudem, czyli za judaizmem, a tylko marginesowo traktuje inne zagadnienia. Daj Boże, aby przyczyniła się do wyjaśnienia tych zagadnień i do usunięcia istniejących nieporozumień. Ks. prof. Michał Poradowski Czytaj calosc... |
|
|
Publicystyka -
Historia, tożsamość
|
Trzydziestolecie II Soboru Watykanskiego PRZEDSŁOWIE Dziwne rzeczy dzieją się obecnie w Kościele. Jedni je nazywają "odrodzeniem w Duchu Świętym", a drudzy widzą w nich przemiany rewolucyjne i niszczycielskie; a być może, że jednocześnie dokonują się zmiany tak istotne i tak zasadnicze, że trudno jest je dokładnie rozróżnić w czym są odrodzeniem, a w czym niszczycielską rewolucją. (...) Niniejsza broszura, przewidziana tylko jako wstęp do rozeznania owego procesu zmian, pragnie dopomóc zakłopotanym katolikom w szukaniu orientacji zgodnej z tradycją dwóch tysięcy lat historii Kościoła katolickiego, a także nieco wytłumaczyć, co się właściwie dzieje obecnie wewnątrz Kościoła. (...) x. prof. Michał Poradowski
Czytaj calość.....
|
|
| | << Start < Poprzednia 1 Następna > Ostatnia >>
|
|
|
|
W skrócie |
Soborową definicję Kościoła przypomniał Papież, otwierając 27 maja wieczorem na Lateranie doroczny kongres diecezji rzymskiej.
  Jest on poświęcony tematowi: „Przynależność do Kościoła i duszpasterska współodpowiedzialność”. Benedykt XVI zaznaczył, że kluczowymi pojęciami soborowej eklezjologii są Lud Boży i Ciało Chrystusa. Podkreślają one powszechność Kościoła i współodpowiedzialność wszystkich jego członków. Papież zauważył jednak, że choć dokumenty soborowe dość obszernie wyjaśniają naturę Kościoła, ich interpretacja napotkała wiele trudności. „Pewien nurt interpretacyjny, powołując się na ducha soborowego, chciał wprowadzić nieciągłość, czy wręcz przeciwstawność Kościoła przed i po Soborze, negując niekiedy obiektywne rozgraniczenie między posługą hierarchiczną i odpowiedzialnością świeckich w Kościele – mówił Papież. – W szczególności zaś pojęcie Ludu Bożego było przez niektórych interpretowane według kryteriów czysto socjologicznych, w sposób niemal wyłącznie horyzontalny, który wykluczał odniesienie wertykalne do Boga. Poglądy te są w sposób oczywisty sprzeczne z literą i duchem Soboru, który nie chciał zerwania, innego Kościoła, lecz prawdziwej i głębokiej odnowy w ciągłości tego samego podmiotu, Kościoła, który wzrasta w czasie i rozwija się, pozostając jednak tym samym, jednym podmiotem pielgrzymującego Ludu Bożego. Z drugiej strony trzeba przyznać, że rozbudzone w ostatnich latach energie duchowe i duszpasterskie nie zawsze przyniosły oczekiwany wzrost i rozwój. Widać bowiem, że w niektórych wspólnotach kościelnych po okresie pełnym gorliwości i inicjatyw nastał czas osłabionego zaangażowania, znużenia, niekiedy niemal stagnacji, a także oporu i sprzeciwu względem soborowego nauczania, który przejawia się w różnych poglądach formułowanych w imię Soboru, lecz w rzeczywistości sprzecznych z jego duchem i literą”. Benedykt XVI przyznał, że Kościół w Rzymie dość dobrze przyjął soborową eklezjologię, również dzięki zaangażowaniu jego poprzedników i działalności wielu ruchów. Są one prawdziwym darem dla diecezji. Trzeba jednak dbać – zaznaczył Papież – aby ich członkowie kształtowali w sobie świadomość przynależności do wspólnoty parafialnej. Papież przypomniał, że to Słowo Boże zwołuje wspólnotę, a Eucharystia czyni z niej jedno ciało. „Dbałość o adorację i sposób sprawowania Eucharystii nie jest zatem sprawą drugorzędną – zaznaczył. – Chodzi o to, by jej uczestnicy mogli doświadczyć piękna tajemnicy Chrystusa. Piękno liturgii bowiem nie jest kwestią estetyzmu, lecz sposobem, w jaki prawda o miłości Boga w Chrystusie do nas dociera, urzeka nas i zachwyca” – powiedział Benedykt XVI na otwarcie kościelnego kongresu diecezji rzymskiej. Kai/RV / ju., 2009-05-28 |
CITE DU VATICAN, 8 marca 2008 (AFP) - Benedykt XVI: zeświecczenie wyrządza szkody w łonie Kościoła. Papież w sobotę potępił publicznie zjawisko sekularyzacji, które wynaturza wiarę chrześcijańska od środka, poprzez hedonizm i konsumpcjonizm rozprzestrzenia się w łonie kościoła perturbując życie eklezjalne. Sekularyzacja wnika we wszystkie aspekty życia codziennego i faworyzuje rozwój mentalności, w której Bóg jest nieobecny, bądź to częściowo, bądź totalnie w istnieniu i świadomości ludzkiej - oświadczył papież podczas plenarnego zebrania Papieskiej Rady ds Kultury. Sekularyzacja jest nie tylko zagrożeniem zewnętrznym dla wiernych, jest widoczna i trwa od jakiegoś czasu w łonie samego Kościoła - podkreślił Benedykt XVI w przemówieniu opublikowanym przez Watykan. (Tłum. M.Ostrowski - Francja) |
|
|
|
Gościmy |
|
Aktualnie jest 1 gość online |
|